Przyczyny udaru: PFO (przetrwały otwór owalny)
Jedną z przyczyn udaru może być (chociaż rzadko w sumie jest) PFO, czyli przetrwały (drożny? Mnie uczyli że przetrwały) otwór owalny, z angielskiego patent foramen ovale.
To taki mały otworek między przedsionkami serca, który zwykle powinien się zamknąć po urodzeniu, ale u mnie (tak jak [w zależności od źródła, podaję najszersze widełki, jakie znalazłam] i 9-35% ludzi) się nie zamknął. Potem miałam udar.
No i takie PFO może dokładać się do udaru, a nawet być jego przyczyną, choć generalnie zdarza się to rzadko, częściej jest przyczyną problemów z zatorowością płucną.
Wśród udarów kryptogennych, czyli takich, w których nie znaleziono wyraźnej przyczyny, PFO występuje dość często, więc serce powinno być zbadane bardzo dokładnie w każdym przypadku (arytmia jest OGROMNYM czynnikiem ryzyka udaru) .PFO jest jednak potencjalną przyczyną.
Kiedy przyjęto mnie na kardiologię, zbadali mnie i powiedzieli otwarcie, że to może być przyczyna udaru, bo podczas zabiegu zamknięcia PFO okazało się, że jest ono dość duże.
A jak się zamyka PFO? LAPAROSKOPOWO! Czyli najlepiej, bo przez dziurę w pachwinie. Na jednej że stron (cytuję, bo sama lepiej nie opiszę tego wszystkiego) podane są szczegóły procedury.
Zabieg składa się z kilku etapów:
- nakłucie żyły udowej,
- przejście przez kanał PFO do lewego przedsionka pod kontrolą fluoroskopii oraz badania echokardiograficznego przezprzełykowego,
- wprowadzenie okludera w koszulce transseptalnej do lewego przedsionka, otwarcie części lewoprzedsionkowej i prawoprzedsionkowej oraz
- kontrola prawidłowego położenia okludera radiologiczna oraz echokardiograficzna,
- odłączenie zestawu po potwierdzeniu właściwej lokalizacji okludera (skopia i TEE).
Czyli w skrócie: wchodzą do serca przez mały otwór w udzie, wkładają wtedy łatę (okulder), sprawdzają ułożenie i go, żeby ciało sobie go przyjęło - "obrosło", żeby ten okulder był jak nasza naturalna część ciała. No i stał się częścią mnie. Po zabiegu jeździłam do Warszawy kilka razy na kontrolę, wszystko poszło bezproblemowo (oprócz godzin wypisu, chyba jak zwykle...).
Śmieszna rzecz: przed laty (czyli jak ja się leczyłam, teraz nie wiem) warunkiem kwalifikacji w Polsce dla pacjentów po udarze było przejście dwóch udarów. Jeden to chyba było za mało - ratowaliśmy raczej tych, którzy byli bliżej śmierci. "Na szczęście" byłam wtedy po TIA (znanym szerzej jako mikroudar), więc po nim i po "dużym" udarze ten warunek był spełniony i zakwalifikowano mnie.
To powinien być koniec historii z PFO, które było spore i mogło być przyczyną udaru.
Niestety zdarzył się u mnie kolejny, choć dużo mniejszy udar
i trzeba było wrócić do diagnostyki, bo wiadomo było, że to nie do końca PFO było przyczyną choroby. Rzadko jest łatwo.
Generalnie PFO nie jest przeciwwskazaniem do wielu rzeczy, właściwie bardzo niewielu. Wspominam o nim głównie dlatego, że przez długi czas uważano je za przyczynę mojego udaru, a wiele osób po udarze też miało zabieg zamknięcia PFO. Kilka z nich bardzo się bało tego zabiegu, a ja chciałam powiedzieć, że tak naprawdę nie ma czego. Jeżeli chodzi o ryzyko powikłań: zabieg zamknięcia PFO jest naprawdę bezpieczny. Powikłania poważne zdarzają bardzo rzadko. Śmiertelność lub poważne komplikacje wymagające operacji kardiochirurgicznej są bardzo niskie, poniżej 1%. Tak więc choć samo PFO rzadko jest przyczyną udaru, ale jak udar jest kryptogenny, to kładą nas na kardiologię i diagnozują. I tyle.
GŁÓWNE, choć niejedyne, źródła:
- https://pfo.edu.pl/informacje-podstawowe.html https://journals.viamedica.pl/folia_cardiologica/article/viewFile/FC.2015.0063/30072
- https://pfo.edu.pl/index.html (stąd pochodzi cytat)
- https://zdrowie.nn.pl/artykuly/pfo-drozny-otwor-owalny-co-to-za-schorzenie#pfo-mozliwe-powiklania
Dodaj komentarz!