Mój nowy Plan Minimum

O Planie Minimum pisałam już kilkakrotnie i przyszedł czas go jakoś dostosować.

Bo nie mam na nic czasu (i to nie przez zapier…l na fejsie;) i bo złapał mnie straszny leń, więc jak nie nadrabiam zaległości, to chcę leżeć i drzemać. Zauważyłam, że znowu pcham się do przodu zbyt intensywnie, w związku z czym zdarzają mi się dni nawet bez realizacji planu minimum. Jak wczoraj. 2 spotkania po wykańczającej sobocie. Zamiast wziąć fasolki czy wskoczyć na orbitreka wskoczyłam do łóżka przed wyjściem;) Jak to raz w tygodniu to luzik, jak częściej, to wstyd, hańba, shame on me!

ZATEM:mój nowy plan minimum wygląda tak:

  • 15 min ćwiczeń manualnych dłoni. Fasolki, druty, pianino, plastelina,i takie takie.
  • 10 minut ćwiczeń buziaczka;) (szkoda że nie buziaczków;))
  • ćwiczenie jakości chodu – 15 minut. Jak nie ćwiczę, to noga mi się wykrzywia i leci albo na zewnątrz, albo do środka. Zależy od jej humoru;)
  • jedna zabawa logiczna  (niestety te gry logiczne które kupiłam pokonują mnie tak bardzo, jak tylko mogą, więc wracam zazwyczaj do sudoku:( )
  • przeczytanie przynajmniej jednego dłuższego artykułu ze zrozumieniem, najlepiej na głos.
  • 15 min spaceru szybkiego/orbitreka/czegokolwiek, co mnie wzmocni. Albo nie pozwoli sflaczeć zupełnie;)

Plan realizuję w wielu procentach, zawierają się w nim pilności:) Kibicujcie mi, żebym nie rozleniwiła się tak, że nawet  tego nie będzie. Bo bez tego się cofam niestety i jest smutno.:)

trochę mi język zszarzał od kawy, przepraszam za to;)

 

3 myśli nt. „Mój nowy Plan Minimum

  1. Wcale się nie cofasz. Nie my myśl tak. Musisz dużo odpoczywać. Musisz dużo spać. Jesteś kobietą :) Mózg potrzebuje czasu na odbudowę połączeń. Ja rozrywkowo polecałabym też pędzle, albo nawet kredki. Mózg kiedy pracuje twórczo wyłącza inne obszary i zatrudnia tylko ten odpowiedzialny za twórcze myślenie. A może choroba odkryje w Tobie talenty o których sama nie wiedziałaś? Pozdrawki :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.