O cofaniu się

DSC_1366Jestem na wczasach, dlatego trochę zaniedbałam ćwiczenia. To niedobrze, bo z moich doświadczeń wynika, że po udarze szybko można stracić część wypracowanych efektów. Na szczęście nie do końca.

Jednak zasada jest dla mnie widoczna – na każde 3 kroki na przód 1 przypada do tyłu, jeśli coś się zaniedba. Na początku więcej, potem mniej, te kroki w tył są coraz mniejsze, ale są. Teraz trochę obawiam się powrotu do regularnych ćwiczeń, tj. do zwykłego reżimu.

Wróciłam na rower, jest ładnie, chociaż chybotliwość większa. Dużo większa. Na trickboardzie nie ustoję 10 minut na pewno.

Pani Madzia powiedziała mi jakiś czas temu, że chyba nie ćwiczę buzi, bo jest gorzej. I wiecie co? Może nikt tego nie zauważy, ale wy będziecie czuć. Trzeba pracować. Rehabilitujący się to najbardziej zapracowani ludzie na świecie, bo w przekraczaniu kolejnych barier nie ma nic za darmo.

To wszystko nic, w końcu przesunę się o ten krok do przodu.

W rehabilitacji wszystko jest ważne. Umiar, rozwaga, ale i konsekwencja. Ja widzę, że kilka dni przerwy to za dużo. Mam swoje usprawiedliwienia, gulę pod sercem stworzoną ze stresu przed podróżą, wciąż jednak to za dużo. Wracam do pracy nad sobą i do pisania dla Was.

Jedna myśl nt. „O cofaniu się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.