Galeria twarzy (13): zadzwoniłem. to wspaniałe!

Mam kumpla udarowego, być może już o nim nawet pisałam. Jest on młodym Francuzem (piszemy to wielką literą?;), który przeżył udar mózgu w Polsce.

Wiązało się to z afazją i dużymi problemami z ruchem na przykład. Ale chłopak jest przykładem zaciętości w dochodzeniu do zdrowia. I robienia dobrych rzeczy, działa niestrudzenie na rzecz niepełnosprawnych. I też dzieli się swoją historią. Planuje bloga nawet:) Kiedy gadamy na Skypie, wygląda na pierwszy rzut oka jak ja;) normalny chłopak, który trochę dłużej szuka odpowiednich słów po angielsku. Po prostu:)

Ostatnio zapytałam, co porabiał ostatnio, bo wiem, że skończył się jego staż. I powiedział z uśmiechem:

Dziś na przykład zadzwoniłem. To było wspaniałe! Cudowne… Rok temu, a nie – pół roku temu, to było niemożliwe. A teraz zadzwoniłem. 

Marvelous. Great. Splendid!

Powiedzcie, jak się nie uśmiechnąć?:)

 

 

 

Jedna myśl nt. „Galeria twarzy (13): zadzwoniłem. to wspaniałe!

  1. uśmiechać się i to jak najczęściej. Ćwiczyć uśmiechanie tak jak w którymś z Twoich poprzednich wpisów. Ad radości z drobiazgów. Po udarze wylądowałam u Bonifratrów w Piaskach na rehabilitacji. Przywieźli mnie tam na wózku, nie chodzącą, z lewą ręką zwisającą bezradnie. Oczywiście wszyscy mnie prowokowali żebym tą lewą ręką robiła różne rzeczy. Czasem jak mnie to wkurzało pokazywałam im fucka żartobliwie. A oni-zrob to lewą to pogadamy.. Jak ja się ucieszyłam jak w końcu się udało!! Chodziłam i pokazywałam fucka wszystkim. A oni się wszyscy śmiali wraz ze mną. A aktualny sukces? Właśnie na siłowni udało mi się po raz pierwszy od udaru zarzucić nogi za głowę, to co prawda jakby pół fikołka ale w końcu uda się i cały!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.