Galeria twarzy (12): zrozumieć niewidzialną niepełnosprawność

Mam kumpla, który – jak wielu moich kumpli mawiał „jesteś przemęczona, ale wszyscy są przemęczeni”.

To mnie zwykle irytuje, show puszczam mimo uszu, bo mi się nie chce tłumaczyć jaka jest różnica pomiędzy zmęczeniem które  znam sprzed udaru, które było skutkiem przepracowania, przeimprezowania, sportu lub wszystkiego na raz, a tym poudarowym.

Nie chcę też tłumaczyć różnicy mimo zmęczeniem neurologicznym, które znam, a tym wynikającym z depresji.

Po prostu mi się nie chce.

Aż tu nagle… kumpel zachorował neurologicznie. Na tyle poważnie, żeby się o niego bardzo martwić.  I, po ustąpieniu innych symptomów, zostało przewlekłe zmęczenie.  Ta paskudna neuromęczliwość, na którą nie ma rady innej niż odpoczynek i sen.Jego przemęczenie jest tak wielkie, że nie żałoba po udarze mózgudaje rady pracować, tak jak wcześniej.  Właśnie rzuca pracę i wraca do mamy. Rozumiem to i martwię sów się.  Bo ciężko mu będzie wrócić do „normalnego” życia.

Wczoraj gotowałam mu „pożegnalny” obiad.  W sensie zwykły, ale jakby nie opuszczał Szczecina nie chciałoby mi się.

Kiedy doszło do tematów zdrowotnych odwróciłam się od patelni pytając

I co, teraz już chyba rozumiesz to moje ciągłe zmęczenie?

Kumpel podniósł swoje jasne, oczy i uśmiechnął się tym swoim najszerszczerszym, prostolunijnym, ale też smutnym uśmiechem i powiedział

Tak, teraz tak.

Oczywiście jest mi przykro, że choruje, ale z przykrością muszę stwierdzić, że ta odrobina   uczucia „a nie mówiłam” mnie ukuła.

I po raz kolejny jakoś widzę, że często jest tak, niestety trudno jest wytłumaczyć, co tak naprawdę nam dolega.  A niewidzialna niepełnosprawność prawie nie istnieje.

W każdym razie, trzymajcie kciuki za mojego kolegę! jest bardzo zdolowany tym wszystkim i  smutny.  Zatem wszyscy machamy do niego lewą łapki!:)

Jedna myśl nt. „Galeria twarzy (12): zrozumieć niewidzialną niepełnosprawność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.