„Gupi muzg” Deana Burnetta i potęga nauki nowych rzeczy. Uczyć się, uczyć trzeba!

Wiele fragmentów „Gupiego mózgu” wyjaśnia moje pytania mózgowe. Na przykład „skąd jest choroba lokomocyjna”. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego nie mam jej w pociągu:d i dlaczego po udarze się zaczęła…

brainJest tam fragment o budowaniu inteligencji, który przykładam do siebie. Pan Burnett mówi, że łupanie krzyżówek, sudoku czy nawet obrazków logicznych owszem, poprawia umiejętności. Tylko że umiejętności rozwiązywania krzyżówek, sudoku i obrazków logicznych uczy rozwiązywania tylko ich.

Lepiej uczyć się nowych rzeczy. Po prostu, nowych umiejętności. Wtedy zwiększa się z tego ilość istoty białej, która (po pierwsze) stanowi około połowy naszych komórek i (po drugie) jest pośrednikiem w przekazywaniu  informacji.Jej stan jest skorelowany nawet z IQ. A część istoty białej, ciało modzelowate, jest pośrednikiem między półkulami.  Wyobraźmy sobie Toruń, w którym przez lata był tylko jeden most przez Wisłę. Miasto zakorkowane, mieszkańcy narzekają… A potem budują drugi most i miasto funkcjonuje lepiej. Dużo ciała modzelowatego funkcjonuje jak dwa mosty na raz.

Z tego co zrozumiałam:) – jeśli jest inaczej, proszę mnie poprawić! Póki co żyję nadzieją. Zatem nauka żonglowania, hiszpańskiego, robienia na drutach ma więcej sensu, niż myślałam. Jeszcze nie czas na nowe hobby, ale może niedługo?:) Jakieś sugestie co do  kierunku?

2 myśli nt. „„Gupi muzg” Deana Burnetta i potęga nauki nowych rzeczy. Uczyć się, uczyć trzeba!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.