Niełatwo przyszło, łatwo poszło. Straciłam pracę

Dokładnie 3 lata 5 miesięcy po udarze podjęłam pierwszą pracę po udarze. Prawie dokładnie 3 lata 7 miesięcy po udarze straciłam ją. Moja 3-miesięczna umowa na czas próbny nie będzie przedłużona. Zatem moja pierwsza praca po udarze mózgu nie okazała się takim sukcesem, na jaki liczyłam.

Co poszło nie tak?

Czy był to falstart, czy za długo czekałam?

Przeszkodą była ręka, czy koncentracja?

Za dużo drzemek, czy za mało?

Czy to ja nawaliłam?

Chciałabym mieć odpowiedzi choćby na część moich pytań.

Jak się czuję?

CV, pracaCóż. Pewnie się spodziewacie, że niezbyt dobrze. Po prostu czuję, że zawiodłam samą siebie. I nie dałam rady. To może być prawda i nieprawda. Sporo winy w mojej porażce widzę po stronie firmy. Ale umówmy się: gdybym była pracownicą roku, pewnie bym roboty nie straciła. Gdybym nie popełniała błędów, to by nie napisali, że je popełniam. Proste rzeczy. Analizuję to wszystko, mam niestety głowę pełną pytań, ale i powodów, argumentów, słów pocieszenia i obwiniających mnie, firmę i świat.

Mam poczucie porażki, miałabym po każdym wylaniu z pracy. To nie jest coś, co mogłabym zbyć wzruszeniem ramion. Po prostu nie jest.

Widziałam swój postęp w pracy. Z tego jestem bardzo zadowolona.

Okazało się, że w moim przypadku praca po udarze mózgu nie jest niemożliwa.

Jest za to cholernie trudna.

Na pewno nie byłam jednak w stanie zrobić więcej.

Obym kolejnej pracy nie szukała kolejne 3,5 roku.

PS

o ostaniej pracy pisałam też tutaj i tutaj. w innym tonie:)

4 myśli nt. „Niełatwo przyszło, łatwo poszło. Straciłam pracę

  1. Witaj, no cóż Ty straciłaś pracę, a ja męża. ….można się zastanawiać co bardziej boli. ….obydwie czujemy smutek i żal i powstaje pytanie DLACZEGO?
    Nie martw się, znajdziesz pracę, jesteś mądrą i silną kobietą. …

    • Choć nie znoszę porównywać tak indywidualnej rzeczy jak bol, to jestem pewna, że Ciebie boli dużo bardziej.

      Jeśli mogę radzić, to nie pytaj „dlaczego”. To pytanie wierci dziurę w głowie i nie ma na nie odpowiedzi:((

      Bardzo mi przykro. walczyliście i każdy dzień życia Twojego męża jest Waszą wygraną. Mimo to strata jest stratą. Szczerze, bardzo współczuję straty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.