praca po udarze mózgu, czyli idę do pracy! z domu;p

czy praca po udarze mózgu jest możliwa? hmm. u mnie minęło już 3,5 roku i zaczynam myśleć, że tak.

praca po udarze mózguno dostałam pracę. dziś podpisuję papiery i je odsyłam. i będę robić! w końcu okaże się, czy w moim przypadku praca po udarze mózgu będzie czymś, czemu podołam.

sam fakt powrotu pracy jest jak spełnienie marzeń. pieniądze, które zarobię, nie są, ale wielu z nas zarabia bardzo słabo, więc nie będę narzekać.

do konkretów jednak!

będę copywriterem. to znaczy, że będę pisać dość nieciekawe teksty. Opisywać produkty, pisać teksty na blogi, a wszystko po to, żeby niektóre strony pięknie się pozycjonowały w wyszukiwarkach.

czyli na przykład, żeby moja lewaczka.pl wyskakiwała na pierwszym miejscu googla na hasło „udar mózgu”, m.in. musiałabym pisać dobre teksty pozycjonujące. sprawdźcie sami jak to działa u mnie. tak sobie? źle? to prawda. ale tutaj będę pisać wg wzoru i będzie szło raczej dobrze. Musi. Może nauczę się też czegoś pożytecznego i poprawie funkcjonowanie bloga.

oczywiście, że się bardzo boję. Ilości tekstów, które będą do napisania. Jestem powolnikiem i jakoś boję się, że nie podołam.

jeśli podołam, będę się starać na pełen etat:)  Jeśli nie – to się załamię, ale za jakiś czas pewnie spróbuję gdzie indziej. Z czym innym…

Lista lęków w zasadzie jest krótka:

  1. zmeczenie sprawi, że nie będę wyrabiała się z tekstami,
  2. że będę niezorganizowana, więc praca zajmie mi zamiast 5 godzin 15 mminut dziennie, zajmie 30 godzin,
  3. że nie będę  w stanie się zorganizować,
  4. że będę robić jakieś żenujące błędasy,
  5. że ‚będą krzyczeć’ za żenujące błędasy,
  6. że będzie mnie boleć łapa i będzie sztywniarą,
  7. że nie będę odchodzić od komputera (praca, sklep, lewaczkowanie…)
  8. że nie podołam. że mnie przytłoczy. i szczerze mówiąc, z jakiegokolwiek powodu (psychicznego, zmęczenia, przytloczenia, lenistwa, bólu ręki), naprawdę się boję tego punktu. Najbardziej.

często czuję się jak kłębek kłopotów i złych myśli, więc teraz po prostu cieszę się, że dostałam robotę. jak będzie, tak będzie.

dostałam ją przecież po napisaniu zadania próbnego. więc wiedzieli, że umiem.

ja niedługo się dowiem, czy dam radę;)

 

 

Jedna myśl nt. „praca po udarze mózgu, czyli idę do pracy! z domu;p

  1. Bardzo w Ciebie wierzę. W końcu już z tyloma rzeczami sobie poradziłaś. Jesteś jedną z dzielniejszych osób jakie znam, lub tak jakby znam. A jeśli nawet okaże się, że tym razem jeszcze nie uda się wszystko na top top to tak jak mówisz next time… Obie sprawdzimy niedługo czy nasze mózgi i ciała pozwolą nam już pracować. Ja próbuję na cały etat, 6go czerwca, jeśli nie dam rady będę zmniejszać… A stres też mnie ostatnio podgryza… No bo ta praca… Ślub za chwilę… Kaj, mój syn, wyjeżdża za ocean…. Ech… Trzymajmy się…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.