jestem atletką! i jestem również po pierwszym turnieju niepełnosprawnych… 2018 World Shooting Para Sport Grand Prix in Szczecin

ci, którzy (mądrze!) obserwują moją lewaczkę na fejsiku [klik] wiedzą już, że zostałam ATLETKĄ. Podczas 2018 World Shooting Para Sport Grand Prix in Szczecin otrzymałam…

swoją międznarodową legitymację strzelecką i ją kocham. Bo mogę(;

athlete sport id legitymcja

No ale sama nie strzelałam. Tak wyszło. Może na następnych zawodach się uda, póki co patrzyłam na kolegów z klubu (na konkurencje koleżanek nie dotarłam…) i mam masę przemyśleń.

Mniej na temat samego strzelania, więcej na temat niepełnosprawności i sportu niepełnosprawnych. Czytaj dalej

Co tak naprawdę robię na co dzień? + najlepsze życzenia

zdjęcie z jednej z pierwszych rzeczy w życiu, za które dostałam pieniądze. Mogłam mieć z 13-14 lat. Pomagałyśmy z kuzynką wujkowi budować taras. Fucha krótka, ale płacił w dolarach (kanadyjskich;));PP

Wiele się ostatnio zmieniło przy poznawaniu nowych ludzi. Głównie poznaję ich przez internet, ale co tam. Jeszcze niedawno wyskakiwałam od początku z „jestem po udarze i piszę o udarze”. Na szczęście wyszłam z tego etapu.

[Miałam też dwie telefoniczne „rozmowy o pracę”.  Po jednej usłyszałam, że mnie chcą, ale nie bardzo się odezwali. I wydaje mi się, że miało to związek ze sprawami chorobowymi. Albo z tym, że chciałam, żeby mi płacili. Na dwoje babka wróżyła]

Cały problem zaczyna się przy tym, jak ktoś chce znać odpowiedź na pytanie:

„a co robisz na co dzień”?

uczysz się? pracujesz? co porabiasz?  

Przeszłam wiele odpowiedzi na to pytanie. I nie ma jednej dobrej niestety. Obecnie mówię: mam mały biznes i sporo piszę.

Jeśli nie ma drążenia tematu, jest super. Jeśli jest, to zwykle udar wychodzi na światło dzienne. Trudno. Jest  jak jest, udar mózgu jest dalej ogromną częścią mojego życia i głównym źródłem ograniczeń.

Prawda jest też taka, że w ciągu dnia nie mam jakoś zbyt wiele czasu wolnego.

Ale i tak sama się pytam co ja robię na co dzień, że nie ma wszystko mi starcza czasu? Czytaj dalej

Młodzi ludzie po udarze – arytkuł w „Polityce” z 21 marca

Moja mordka pojawiła się w tygodniku Polityka. Miałam duże wątpliwości… Bo w sumie strasznnie dużo nie w mediach. Chyba za dużo. Ale z drugiej strony cieszę się – choć dla mnie nie ma tam jakichś nowych informacji. Temat nie brzmi po prostu „udar mózgu”, ale „młodzi ludzie po udarze”. Czyli ja i wielu z was.

I tym sposobem temat dotarł pod więcej strzech.

Teraz tych, pod którymi czytuje się tygodniki opinii, więc kroczek po kroczku docieramy do szerszej publiczności i pokazujemy czym jest udar. I czym faktycznie

jeśli chcecie, kupcie sobie Politykę (ostatniosrodowe wydanie, dostępne do wtorku włącznie), artykuł jest fajny.

Pozytywny, ja osobiście poplakalam się w dwóch monetach. Tak właśnie, jakbym sobie życzyła. Bo zobaczcie: Czytaj dalej

o dotyku… :)

wiecie co? uwielbiam się tulić i być tuloną. niektórych to wkurza, inni traktują ze zrozumieniem. Chłopcy nawet czasem lubią;) mam ogromną potrzebę emocjonalną ciepełka,

ale przypomniało mi się wczoraj, że po udarze (pierwszym!) nie znosiłam dotyku. długotrwały wręcz mnie palił. Czytaj dalej

jak założyć podpaskę jedną ręką? – kobiecy problem po udarze mózgu

Wstępniak: panowie naprawdę nie będą zachwyceni tym wpisem. w sensie: będą pojawiać się tu słowa takie jak: tampon, okres, podaska, brud, złe samopoczucie, frustracja. Jeśli interesuje was pytanie jak założyć podpaskę jedną ręką, oraz moje przemyślenia dotyczące tego, o ile miesiączkowanie jędnoręcznych jest chu…owsze niż w pełni sprawnych kobiet, to zapraszam. Jeśli nie, to… to naprawdę nie klikajcie w ikonkę czytaj dalej’. Żeby nie było: ostrzegałam;)

Z ostatnich maili wiem, że to jest dość ważne, a pominięte przeze mnie, zagadnienie dla kobiet, więc proszę się nie dziwić.

Przejdźmy zatem do świata, który i bez udaru nie sposób lubić.
podpaski

fot. wiki

Czytaj dalej

opaska medyczna – pewność siebie na przegubie?:)

Kiedyś nosiłam w portfelu liścik do osoby, która  go znajdzie (szanowny znalaźco, skoro to czytasz, znowu zgubiłam portfel. Proszę…). 

Po udarze włożyłam do portfela z dowodem osobistym karteczkę: Przeszłam udar mózgu…blablabla…)

Teraz mam to:

opaska medyczna

bransoletka medyczna.

super sprawa i dziwię się, że kupiłam tę bransoletkę dopiero teraz. Czytaj dalej

Galeria twarzy (17): sms co godzinę? Opiekun ratuje życie

Ostatnio czytając czasopismo „Opiekun” (polecam! chociaż piekielnie trudno je dostać w kioskach/empikachna lotniskach…), przeczytałam historię pana ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Nie mogę znaleźć gazetki, więc szczegóły mogą się odrobinę niezgadzać, ale: facet osunął się głową na biurko i obsunęły mu się biodra. Jego ciało było już w takim stanie, przewrócił się i nie mógł się podnieść. Spędził (chyba kilka godzin) czekając na czyjś powrót do domu.

Nie chcę straszyć nikogo, szczególnie siebie, ale prawda jest taka, że różne rzeczy się zdarzają.

Moje udary i ataki padaczki za każdym razem miały miejsce wśród ludzi. Hurra! – dla mnie, blee – innym. Przykro mi, że sprawiam kłopot.

Smutna prawda jest taka, że bez całodobowej opieki, która nie jest taka częsta, chorzy zostają i będą zostawać sami. Chodzą i będą chodzić po mieście sami. I trzeba sobie z tym radzić. Czytaj dalej

ZUS zabrał rentę chorej kobiecie, czyli: siedzisz na fejsbuku? Usiedzisz i w biurze.

jak stracę rentę, to pomożecie mi z opłaceniem prawnika?

nie wiem jak zrobić attribution, więc napiszę, że zdjęcie jednej z siedzib ZUS wzięte z polskiej wikipedii. dzięki!

Wczoraj przyjaciółka podesłała mi artykuł, wg którego ZUS zabrał chorej kobiecie rentę na podstawie jej aktywności na Facebooku.  No wiecie: skoro mogła siedzieć na fejsie, może siedzieć i w biurze.  Chora po prostu używała social media i ktoś uznał, że renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy się nie należy.

Na szczęście nasz ukochany Zakład przegrał w sądzie dość sromotnie. Ale i tak bardzo mi się to nie podoba. Bo to w ogóle chory pomysł, żeby kontrolować orzeczenia w ten sposób.  Czytaj dalej

Zima oznacza niepewność z chodzeniem

Łagodną mamy zimę w tym roku. Kierowcy się cieszą, dzieci pewnie nie, ja, gdyby ktoś mnie zabrał na snowboard skakałabym z radości, tak to nie skaczę aż tak bardzo.

Umówmy się: świetnie chodzę, ale nie jest to czynność, w której się czuję bardzo pewnie czuję. Przy śniegu i lodzie jest dużo gorzej niż zwykle. Na piachu i schodach też;)

Wiem wiem, mnóstwo osób powiedziałoby, że to nie dotyczy wyłącznie neurologicznych, to prawda. Tylko że teraz inaczej odczuwam to niż kiedyś. Kiedyś się nie bałam. Kiedyś nie koślawiłam nóg specjalnie, żeby stabilniej się na nich trzymać. Kiedyś nie trzymałam się najbliżej poręczy, jak można.

Kiedyś się nie potykałam dość często. Kiedyś…  Czytaj dalej