„stres emocjonalny może z łatwością przybrać formę fizyczną” – no chyba może!

Notatka na marginesie

W przypadku szczególnej słabości organicznej stres emocjonalny może z łatwością przybrać formę fizyczną; tłumaczy to, dlaczego pod wpływem stresu astmatycy dostają ataków astmy, u osób z parkinsonizmem nasilają się objawy chorobowe, a osoba z tak słabym wzrokiem jak Virgil przestaje (na pewien czas) widzieć. Dlatego tak trudno ocenić, co jest słabością fizjologiczną, a co „zachowaniem umotywowanym”

Antropolog na Marsie, Oliver Sacks

oliver sacksI znowu muszę powiedzieć, że Sacks we mnie trafia. Prawda jest taka, że w słabe emocjonalnie dni, gorzej operuję ręką, gorzej mówię, jestem cofnięta. Widzę siebie w przytoczonym cytacie, naprawdę. Ta książka to znowu wykrzykiwanie ‚o, to ja!’:) Bywa trochę nudnawa, ale pewnie to ja, nie książka. No.

Naprawdę zauważam, a jak się stresuję, wracam do możliwości sprzed wielu miesięcy. Regres jest natychmiastowy. Wiecie, jak na mojej obronie magisterki.

Ścięło mnie z nóg tak bardzo, że dostałam „magistra z poczucia humoru”. Jak później przemyślałam kwestię, znałam odpowiedź na każde pytanie, nie tylko „Dlaczego Głębokie gardło?” ale to po fakcie. A tu jest jeszcze dziwaczniej i trochę obiektywniej mogę sama siebie ocenić. Naprawdę czuję to drętwienie w ręce. Trochę na szczęście wciąż wolno mi uciekać w sen i zamiast przepracowywać chwilowe regresy mogę je przesypiać.

Ta sytuacja ma też dobre strony. Nigdy nie będę musiała udawać przed komisją ZUS;p

Neurologia jest fascynująca.

PS

o Sacksie wpominałam już tutaj i tutaj;) Dołączył do grona moich ulubionych autorów po pierwszej jego książce, którą przeczytałam. Bardzo przypomina mi w erudycji mojego psychiatrę, być może dlatego tak bardzo lubię mojego doktora:) polecam! mimo że przy Antropologu odrobinę się męczę. ale jak mówię, czytam wśród ludzi, nie mogę popłynąć, dużo się wokół dzieje, więc mi  się dłuży. To nie wina Sacksa.