Czego nauczyłam się po udarze? (VI): szydełko:)

Niestety lub stety sporo czasu spędzam na fejsbuku. Należę też do takiej fotograficznej grupy, gdzie połowa babek robi przepiękne rzeczyna szydełku.

I zachciałam zrobić se sama takie same. No i, hm, kupiłam moją ulubioną,  grubą włóczkę, i se zrobiłam:

Jakbyście mieli wątpliwości,  jest to kaptur na łeb. Tadam!

kaptur, hood

OK: daleko mi do robienia kubraczków dla pingwinów i ośmiorniczek dla wcześniaków, ale zrobiłam to SAMA. Czytaj dalej

czego nauczyłam się po udarze (II i połowa): pierwsza czapka!

tadaaaaaaaaaaaaaaaaam:

hat, knitting, handmade

mama mówi, że jest brzydko zakończona. tata mówi, że artystycnie. grunt, że samodzielnie zrobiona!

podczas robienia, miałam problemy. spastyczna łapa czasem bolała mnie tak bardzo, że dawałam radę jeden tylko rządek (46 oczek)(albo 45).

o początkach robienia na drutach można poczytać tutaj;)

Duma mnie rozpiera!