lubię kozy;))) origami po udarze mózgu – pozdrawiam z domowego przedszkola!

jestem na wczasach i nie mam tu wszystkich zabawek rehabilitacyjnych. kombinuję więc i wpadłam na pomysł, co może sprawić mi frajdę i usprawniać: ORIGAMI! to powinno ćwiczyć i paluchy i mózg. Okazało się, że będzie ćwiczyć przede wszystkim cierpliwość.

szczerze mówiąc, myślałam że to będzie łatwiejsze. Wczoraj, jak zaczęłam się bawić tym papierem, wszystkie kartki poszły do kosza. Ale mi było smutno. No ale nie kupiliśmy ryzy papieru, żeby się smucić, prawda?;)

dziś z innym nastawieniem i silnym postanowieniem nie nabawienia się ataku paniki postanowiłam zrobić coś, co już kiedyś robiłam i jest łatwe. I co sprawi mi frajdę.

I tak wyszła mi koza. Poznajcie Kozę. Od razu się zakumplowałyśmy.

koza origami

Serio nie myślałam, że to będzie takie trudne. Zgięcie czegokolwiek prosto jest dużym wyzwaniem. Palce mam supersztywne ostatnio. Instrukcje znalazłam łatwe, ale i tak niełatwo się za nimi nadąża. Wczoraj, gdy robiłam pierwsze podejście, prawie mnie zatkało z żalu. Ale w końcu szczęśliwie się udało  skończyć Kozę. Mam zamiar zrobić całe zoo. Zobaczymy, jak się uda ( ;

tutaj video, z którego korzystałam. Polecam, moja Koza, się już do mnie uśmiecha;)