W worku ziaren – o czuciu w dłoni ponownie

Czucie w kończynach jest jak oddychanie. Nie zauważasz go, kiedy po prostu jest.  Dopóki nie pachnie bzem. Albo nie brakuje ci powietrza.

Kiedy powiedziałam na terapii zajęciowej,  że brakuje mi czucia, dostałam moja ulubioną zabawkę, która od razu skojarzyła mi się z czymś co znam.  Ostatnio przypomniałam sobie te scenę:

I to było to.  Te ziarna, którymi zachwycałam się w gimnazjum.

Dostałam mieszankę z surowego ryżu, makaronu, koralików i klepaków. I miałam się nią bawić.  Zanurzać w niej dłonie i probować czuć. Chwytać opuszkami, przebierać palcami, doświadczać.  Czy to nie piękne? (; jak z Amelii. Tylko że nie w Paryżu tylko w szpitalu.  Bez Yanna Tiersena w tle, którego zastepowało RMF FM. I tak miło.

chodziło o to,  żeby probować różnych rzeczy.  Uwierzcie, włożenie łapy w klujacy makaron necie ja stymulować. Jeśli nie stracili się czucia na zawsze i ostatecznie, powinno pomagać.  Nie tylko to.  Chodzi o różne tekstury.  Granulaty, powierzchnie, najperw jedwab, potem papier ścierny.

Nie ćwiczenie, a relaks.  To naprawdę przyjemne, bo zdrowa ręką służy jako odnośnik, jak być powinno.  Jak było:)

 

 

 

 

 

 

Daj kamienia! – o czuciu temperatur

kamienie, stonespierwsze prysznice po udarze sprawiły, że poczułam, że jednak nie mam takiego samego czucia po lewej i prawej stronie ciała. Strumień wody cieplejszej niż moja temperatura powodował koszmarne dręwienie, które ustępowało po chwili. Nie czułam niczego innego. Potem powoli odzyskiwałam czucie. Nie wiem, czy wróciło w takim stopniu, jak po prawej stronie, ale można mnie teraz pogłaskać po lewym kolanku i to poczuję;)

Chodzi oczywiście o czucie temperatur i dotyku. spróbujcie wygrzebać z kieszeni drobne, kiedy nie macie czucia w dłoni. Powodzenia!

Kolanko, korpus, wróciły same. Nad łapą pracowałam z pomocą różnych technik, pierwszą z nich było okładanie się kamieniami. Podgrzanymi i zamrożonymi. To technika państwa z terapii  zajęciowej – nuda tak się okładać kamieniem, ale dzięki temu więcej czuję temperatury, niż drętwieję.

Jak to zrobić?;) znajdź duże kamienie. część  z nich zalej wrzątkiem, część zamroź w zamrażarce. wyjmij i się okładaj ( ;  tylko uważaj, żeby wszystko zaczynać robić zdrową ręką, bo nawet jeśli nie czujesz wrzątku, może cię bardzo poparzyć. będziesz trochę drętwieć, ale to lepiej, niż nie czuć niczego.

i tak się można bawić dopóki kamienie nie będą miały normalnej temperatury pokojowej:) potem można je znowu podgrzewać i mrozić.

niektóre kamulce tracą temperaturę natychmiastowo, prawda. wtedy trzeba znaleźć/kupić nowe. jedne zakupione w Ikei się nie nadawały. Trzeba było szukać. Pewnie można to zastąpić mrożeniem i podgrzewaniem innych rzeczy, na przykład kubków. kubek z gorącą wodą, kubek z zamrażarki. Ale nad kamieniami się łatwiej panuje, łatwiej też nad strumieniem prysznicowym – bo oczywiście kąpiele prysznicowe też można robić ( : Mi pomogło! Nie twierdzę, że czucie temperatur wróciło mi do końca, ale jest duuuużo lepiej. O czuciu będę jeszcze pisać pewnie, dużo zabaw na to jest, niektórych fajnych naprawdę, bo kto nie lubi folii bąbelkowej?

Uśmiech, jest piąteczek, a wszyscy kochamy piąteczki :)

groch i fasola