Zima oznacza niepewność z chodzeniem

Łagodną mamy zimę w tym roku. Kierowcy się cieszą, dzieci pewnie nie, ja, gdyby ktoś mnie zabrał na snowboard skakałabym z radości, tak to nie skaczę aż tak bardzo.

Umówmy się: świetnie chodzę, ale nie jest to czynność, w której się czuję bardzo pewnie czuję. Przy śniegu i lodzie jest dużo gorzej niż zwykle. Na piachu i schodach też;)

Wiem wiem, mnóstwo osób powiedziałoby, że to nie dotyczy wyłącznie neurologicznych, to prawda. Tylko że teraz inaczej odczuwam to niż kiedyś. Kiedyś się nie bałam. Kiedyś nie koślawiłam nóg specjalnie, żeby stabilniej się na nich trzymać. Kiedyś nie trzymałam się najbliżej poręczy, jak można.

Kiedyś się nie potykałam dość często. Kiedyś… 

Z resztą nie mam poczucia, że muszę się tłumaczyć z poczucia. Czuję to w nogach i kręgosłupie.

Obecnie dużo bardziej zwracam uwagę na odśnieżane/nieodśnieżane chodniki, oblodzone/posypane solą trasy, w ciągu kilku dni tegorocznej zimy płakałam do środka przez wybór drogi. Np. wczoraj, kiedy podczas spaceru z kolegą wpakowaliśmy się na schody. Bez poręczy. Ze śniegiem.

Śmiałam się, ale myślałam, że się połamię. Mogłam powiedzieć „pójdźmy inną drogą”, ale nie powiedziałam. Jestem trochę głupia chyba, może jest we mnie odrobinę za dużo brawury.

Koniec końców żyję. Wywróciłam się w tym roku tylko raz, i to nie do końca (złapałam się poręczy, na lodzie, ale nikt nie widział i się nie liczy).

Lepiej planuję też wychodzenie na obcasach;)

Oczywiście zima to nie tylko problemy z lodem. Dwa lata temu pisałam o ubieraniu się, te problemy pozostają (linkuję: [klik!], jestem w stanie wymienić kilka  innych ‚zimowych’ problemów, ale ten jakoś mi najbardziej zaprząta głowę.

Rozwiązanie? Nie wychodzić. Plus wygodne buty. Gdybym miała większe problemy to pewnie zainwestowałabym w specjalną nakładkę na swoją laskę do chodzenia. Póki co nie wychodzę, jest ciemno a świat jest zmrożony, łóżko czeka cierpliwie:)

2 myśli nt. „Zima oznacza niepewność z chodzeniem

  1. Ja w zeszłym roku 4 razy skręciłam tą cholerną lewą kostkę. 3 4azt na ulicy, lekko dotkliwie, raz w domu, z przewrotką, zakończone gipsie i miesiącem w ortezie. W tym roku udało mi się już raz wykręcić stopę nie w tą stronę co powinnam. Strasznie nnie to wkurza bo opóźnia rehabilitację, chodzę zbyt ostrożnie, ze strachem, o skakaniu czy bieganiu zapomniałam, mam tylko nadzieję, że nie na zawsze….

  2. ja chodzę jak słoń lewa noga cudza , prawa po złamaniu muszę patrzeć pod nogi na zime kupiłam trapery , 0 butów na obcasie od 20 lat trzymam kciuki za Was dziewczyny Kasiu trzym sie słonko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.