żeby mi się chciało, jak się nie chce…

readingNic mi się nie chce. Ćwiczyć się nie chce. Uczyć hiszpańskigo się nie chce. Robić na drutach, chodzić na spacery, gotować się nie chce. Układać puzzli się nie chce. Pisać bloga się nie chce.

Nic mi się nie chce. Jeszcze kilka dni temu, każdemu, kto pytał, mówiłam, że nie mam pustych przebiegów, że moja rehabilitacja trwa cały czas, którego nie przesypiam. Że nawet kiedy wybieram sobie rozrywki, staram się, żeby były przydatne mojemu mózgowi lub organizmowi. Pracowałam sumiennie, rzetelnie, codziennie, a kiedy robiłam dzień przerwy, to przez wielkie zmęczenie, albo złe samopoczucie.

A teraz, może od tygodnia, nic mi się nie chce, a na dodatek szukam wymówek, które nie chcą jakoś przyjść. ok – jutro i pojutrze jakieś mam, ale dziś, wczoraj, przedwczoraj? Jednak nie bardzo. Wyrzuty sumienia mam ogromne, mimo że oczywiście i tak coś robię, ku ich zagłuszeniu. Ale jest powoli – tu przez godzinę robię sobie kawę i ją piję, tu głaszczę pieski (moja ukochana ma kolejnego guza…), tu przekładam rzeczy z miejsca na miejsce udając, że sprzątam… Mało w tym konkretu, dużo rozlazłości.

Moja rutyna była męcząca, ale satysfakcjonująca. Doskonale wiem, że szybko muszę wrócić do roboty.

Może to powoli zmęczenie materiału i właśnie przerobiłam tegoroczny urlop? Może potrzeba mi zewnętrznej motywacji? Może bata nad głową?

Wyrzuty sumienia są koszmarne, szczególnie że po każdej kilkudniowej przerwie (jak np. wtedy, kiedy pojechałam do Warszawy i zmarnowałam to na mdłości, albo u przyjaciół na wsi) widzę regres. Odbudowanie formy nie trwa bardzo długo, ale zawsze jest to przechodzenie drugi raz tej samej drogi.

Coś czuję, że potrzebowałabym kogoś takiego jak jeden z moich dawnych wykładowców. Patrzył na problem, rozmawiał z tobą 2 minuty i nagle znowu chciało ci się działać, robić i żyć, całe wątpliwości, które nosiło się w trzewiach, były natychmiastowo, bezboleśnie usuwane. Póki co nie mam tu kogoś takiego, dlatego na poniedziałek umówiłam się na rehabilitację. Prywatną, relację oczywiście zdam ( ;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.