Wszystko co piękne przemija

źródło

Oddam w dobre ręce Lewaczkę.  To ma sens!

Poniżej mój list do was, a chętnych do objęcia bloga proszę o kontakt przez formularz. :)

Nadszedł na mnie czas. Czas mi opuścić lewaczkę.

Minęły 2 lata mojej blogowej przygody, chorowania, a może bardziej zdrowienia.

Ja ostatnio otrzymałam swoje odpowiedzi,  te bardzo dobre i bardzo złe i dalsze siedzenie w uwiązaniu do udaru mózgu jest tylko niepotrzebnym obniżeniem sobie nastroju i zahamowaniem w prawdziwym rozwoju. Nie chcę być ciężarem dla rodziców i – tak naprawdę dla samej siebie.  Zwłaszcza że nie jesteście jakoś chętni do klikania w reklamy! :(

Naprawdę przez te 2 lata lewaczka stała się moją najbliższą powiernicą.

Czuję też,  że nie mam już wam niczego do zaproponowania. Mądrzejsza już nie będę,  następny udar mnie nie spotka do późnej starości,  spastyczność nie ustąpi,  mózg zostanie dziurawy, ale będzie poprawiać swoje funkcjonowanie i może – kto wie?  – kiedyś zacznę myśleć o sobie jako o Kasi, a nie udarowcu?

Chciałam dać nam wszystkim trochę nadziei,  i chyba mi się udało.  I chociaż to brzmi bardzo patetycznie i, zdaję sobie z tego sprawę,  naiwnie: kocham was.  Przez te miesiące walki otrzymałam od was przynajmniej 2x więcej wsparcia i ciepła niż wam oddałam.

Nigdy nie wiadomo, może rozchoruję się na inną nietypową dla mojego wieku chorobę i założę zamiast nowe miejsce w sieci.

Będę opłacać  serwer i domenę dopóki żyję, powiadomienia że już czas, przychodzą na maila regularnie.

No.  To trzymajcie się.

Kasia

1.04.2017;))))))))