Wczoraj jechałam autem

021Jechałam autem.

Nie wyszło jakoś super.  Wymusiłam pierwszeństwo i zostałam otrąbiona.

Ale koniec końców dojechałam do sklepu i wróciłam nie przyjeżdżając po żadnym zwierzątku, dziecku, dorosłym, a nawet po krawężniku!

Nie czułam się pewna swoich umiejętności, ale babcia miała imieniny (sto lat Barbarze!) i był dzień dyspensy. Pojechałam po Colę zero. Kto mnie zna, wie, jaką to było motywacją:)

I podjęłam decyzję: nie będę jeździć sama, tylko z doświadczonym kierowcą pod bokiem (prawym), żeby na mnie krzyczał w momentach kryzysowych.

Moja jazda nie była pewna, mnie po czterech minutach jazdy rozbolała głowa i boli – z różnych powodów – do tej pory.

Nic nie wyglądało tak jak wtedy…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.