Przyczyny udaru (X): udar jako powikłanie zabiegu/operacji. Jak u pana Wodeckiego

Od tygodnia media donoszą o udarze mózgu pana Wodeckiego. Bardzo mi przykro z powodu jego choroby. Udar jako powikłanie zabiegu/operacji uderzył po raz kolejny.

:(

A teraz Pudelki i inne Onety podają przyczynę.  Udar mózgu jako powikłanie zabiegu (operacji?) serca. Ciężkie.  Wraz z zawałem serca udar mózgu jest bardzo poważną konsekwencją zabiegów chirurgicznych.

Liczby to potwierdzają. Według tego artykułu 1,5% operacji chirurgicznych skutkuje zawałem serca, a 7 promili udarami. 

I nie muszą to być zabiegi nieudane w chirurgicznym sensie. Wiecie. Udało się przyszyć paluszek, ale pacjent skrzepliny jakoś zablokowały mózg i pacjent, choć wszystko powinno być ok, obudził się z kolejnym wielkim problem.

Koszmar.

Tak sobie myślę, że skupianie się na mniej prawdopodobnych powikłaniach zabiegów nie powinny powstrzymywać nas przed ratowaniem życia, ale wciąż brzmi to przerażająco.

Ulotki lekarstw też brzmią przerażająco. Wiem, biorę antydepresanty, których rzadką konsekwencją jest, między innymi, depresja:D łagodniejszych, dodajmy. W leczeniu przydaje się zdrowy rozsądek i zaufanie. O balans trudno, ja w kwestiach zdrowia najbardziej ufam sobie chyba. to nie jest do końca mądre, ale kogo by to obchodziło. Rozsądek kazał mi zamknąć PFO i nie ruszać szyi.

z tego co pamiętam, autorka bloga Afazja doznała udaru podczas operacji.

Mi powiedziano, że grzebanie przy mojej rozwarstwionej tętnicy szyjnej jest obarczone zbyt dużym ryzykiem komplikacji, wśród których był udar jako powikłanie zabiegu. Wiecie, w tym udaru. Więc nie będzie gmerania w mojej szyi, a clopidogrel stanie się moim przyjaciel pewnie na zawsze.

Zbigniew Wodecki  obudził się z udarem. Bardzo mi przykro.

Bardzo mi przykro. Zwłaszcza teraz, bo otworzyłam artykuł sprzed kilku godzin, który donosi, że pan Wodecki został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Nic nie mogę tylko życzyć pomyślnego zakończenia tej ciężkiej podróży. Trzymam kciuki.

 

 

 

 

Ja i moja spastyczność w wersji niewidocznej

Mam zapisany zabieg. Tak zwane prądy (opiszę kiedy ind:Die wiem jeszcze jak to działa).

Leżę, pani każe mi luźnej nogę. no nie bardzo umiem ja zadowolic.

Ogląda mi nogę. I mówi, ale ja tu nie widzę spastyczności.

Stoją nade mną 3 osoby i radzą co robić. Zabueg zapisany musi się odbyć. Zakladają elektrody na zginacze…

W elektrody są podłączone. Ja leżę. Prąd mnie kopie w stopie. Dziwne, ale śmieszne. Jak sie uprzeć, nawet przyjemne. Ale przy kolanku nic nie czuję. Podkrecają coś i zaczyna odrobinę łaskotać. I tak sobie leżę prąd kopie, ha myślę.

spastyczność stópJa czuję że noga jest dużo bardziej sztywna. Gorzej chodzę z jakiegoś powodu. Pani Madzia widzi początki spastycznosci,pani dr tez. Kolejny fizjoterapeuta też.

Zdania są podzielone, ja oczywiście zawsze sprawię kłopot niechcący!

Ktoś jeszcze chce na mnie popatrzeć? ;)

Ps

Pozdrawiam z rehabilitacji. Łeb mnie boki na okrągło! Jestem padnieta, ale przytomna. Trzymajcie kciuki:)