Bezsenność po udarze mózgu – nasz powszechny problem

No niestety. Udarowcy i pod tym względem mają też przechlapane. Bezsenność po udarze mózgu jest częstsza niż u osób zdrowych.

KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ?;)

Wiecie co? Tekst ten piszę o 5 rano, więc pewnie ziarnko prawdy w tym tkwi:)

To nasze zezowate szczęście. Po udarze ma się w końcu trochę czasu na odespanie trudów życia i przeszło połowa z nas cierpi z bezsenności. Badania pokazały, że osoby po udarze generalnie:

  • gorzej zasypiają (jajaja!),
  • częściej się wybudzają (też ja!),
  • cierpią z powodu niższej jakości snu (pewnie ja…),
  • gorzej zasypiają na drzemki (czy ja?).

Ok, przyznaję. I przed udarem mózgu miałam problemy ze snem. Ale okresowe. Teraz, jak dobrze prześpię noc, skaczę (mentalnie oczywiście;p) z radości.

Badania przytoczone w artykule wskazują niestety, że udarowcy męczą się z tym problemem przez długi czas.

Czytaj dalej

Czasem w nocy gadam do siebie

left handCzasem budzę się w nocy, chwilę myślę i unoszę najpierw jedną, potem drugą rękę. Trochę mówię do siebie. Kiedy okazuje się że nie bełkoczę, przekonuję się, że wszystko jest w porządku.

Podobno około 30-40% osób doświadczonych udarem przejdzie go w ciągu pierwszych 5-ciu lat od udaru.

Dlatego taka ważna jest diagnostyka udaru i zmiana trybu życia na lepsze. Bo uwierzcie, nikt nie chce przechodzić tego horroru jeszcze raz.

Mimo że zmieniłam wszystko co trzeba było na lepsze, czasem budzę się w nocy, chwilę myślę i unoszę najpierw jedną, potem drugą rękę. Trochę mówię do siebie. Dopiero kiedy okazuje się, że nie bełkoczę, przekonuję się, że wszystko jest w porządku.

 

Śpię i nie chcę żeby budzić mnie!

ucinamy sobie z koleżanką krótką drzemkę, podczas długiej podróży, zdjęcie oczywiście z czasów głęboko przedudarowych

ucinamy sobie z koleżanką krótką drzemkę, podczas długiej podróży, zdjęcie oczywiście z czasów głęboko przedudarowych

Nie minęło dużo czasu od udaru, kiedy moja przyjaciółka powiedziała, że trzeba przyznać, że od kilku lat mnie nie widziała wyspanej.

To prawda, po udarze spałam (i śpię dalej) bardzo dużo. Śpię jak nakarmione, przewinięte i ukołysane do snu dziecko, co jest dla mnie nowością – bo wcześniej męczyłam się wybudzaniem, po którym nie udawało mi się zasnąć. Przesypiam noce! W ciągu dnia drzemkuję! Rano dosypiam. Noc przesypiam!

Prawda jest taka, że po prostu mój układ nerwowy potrzebuje snu jak powietrza (albo wody), dużo bardziej niż u osób, które nie są 5/6-mózgami (lub 7/8 mózgami). Sen jest niezbędny do dobrej regeneracji. Pamiętam, jak na rehabilitacji, pani neurolog, kiedy przyszła ze mną porozmawiać, zobaczywszy, że śpię, machnęła ręką i powiedziała, żebym spała – a to jest coś! Powiedziała, że świeżo po udarze, muszę odsypiać.

To wieczne marudzenie rodziców „idź już spać”, „nie ma czytania”! Jest głęboko osadzone w pierwotnej ludowej wiedzy – do rozwoju, do zdrowienia też sen jest potrzebny. Choć każdy to wie od zawsze i próbuje się buntować, co i rusz potwierdzają to amerykańscy naukowcy. Choć to się wydaje dziwaczne – w końcu oddychamy, śnimy, wiercimy się – mózg też sobie odpoczywa podczas snu – jego aktywność spada (w tym artykule jest kilka  ciekawych informacji), szybciej się regeneruje i odpoczywa.

Poza tym – bardzo mi przykro to mówić, dziurawe mózgi udarowców, potrzebują więcej energii i pracy, żeby wykonać coś, co wcześniej przychodziło im bez problemu. Impulsy nerwowe wśród naszych neuronów muszą znaleźć sobie nową drogę, żeby czegoś dokonać. Ilustruję to w poniższym komiksie pt. Przygody jednego Impulsa;)

Przygody jednego Impulsa

Mamy prawo być senni, prawda?;)

Oczywiście, zwiększona potrzeba snu, może wynikać też z innych rzeczy, np. uszkodzenia ośrodków, odpowiedzialnych za regulację cyklu sen – czuwanie (tak czytałam), co działa w dwie w strony może powodować też bezsenność. Hipersomnia wg jakiegoś artykułu w internecie, może dotykać nawet 20% udarowców! I jeśli nabiera niepokojących rozmiarów, nawet się ją leczy.

Póki co, moim zdaniem, moje spanko nie przekracza zdrowych standardów, ale już męczy – kiedy doba jest o kilka godzin krótsza, jest naprawdę króciutka.

Po raz kolejny muszę zaznaczyć, że każdy udar jest inny;) i wcale nie jest regułą, że udarowiec śpi więcej – poznałam i bezsenników, którzy wymykali się nocami ze szpitala, żeby sobie zapalić i oglądali nocami TVP Kulturę, a w ciągu dnia wcale niczego nie odsypiali.

Dziś przesypiałam ból głowy, więc cieszę się, że udało się skończyć notkę przed północą. Dobrych snów!

 

PS Szanowni rodzice, jak znam życie, ten wpis może wam posłużyć jako narzędzie do zaganiania mnie do łóżka, ale spróbujcie tylko na mnie naciska, a się pogniewamy! ( ;