10 maja: Europejski Dzień Profilaktyki Udarowej i dzień toczniowy. Kombo

Notatka na marginesie

tak się złożyło, że wczoraj, 10 maja obchodziliśmy „dni” dwóch z moich chorób: udaru mózgu i tocznia. Zarówno Europejski Dzień Profilaktyki Udarowej, jak i Międzynarodowy Dzień Chorych Na Toczeń Rumieniowaty Układowy są bardzo bliskie mojemu sercu. bo mogą „zrobić różnicę”.

 chociaż cierpię na znacznie łagodniejszy toczeń niż układowy, bo mój grozi mi głównie  łysym łbem i wydrapaniem dziur w rękach, a nie rychłym przeszczepem nerek, to i tak czuję, że powinnam mówić o tej chorobie.

również przez strach, jaki we mnie wzbudziła. Ale od początku… Czytaj dalej

leki przeciwzakrzepowe po udarze i moje siniaki

groch i fasolaPrzez jakiś czas po udarze byłam jednym wielkim siniakiem. Zawsze, nie wiem czemu, jestem cała w siniakach i zadrapaniach, ale tym razem była to zasługa leków przeciwzakrzepowych, których nazwy, Xarelto, Clopidogel, Clexane, dawkowanie i pory przyjęcia recytowałam jak pacierz.

Lekarstwa przeciwzakrzepowe to superważna sprawa dla udarowców. ‚Rozpuszczają’ krew, tak żeby żaden skrzep nie zawędrował do mózgu. Taka profilaktyka ponowna. Więc udarowcy łykają je i przyjmują w zastrzyczkach. Zastrzyki oczywiście ostawiają swoje siniaki.

To wszystko wyglądało dziwacznie. Początkowo z fascynacją oglądałam tworzące się siniaki i ich zmiany kolorów. Tworzyły się od wszystkiego. Zastrzyków, dotyku, otarcia lekkiego. I nie było sposobu, żeby się ich pozbyć.

bruise

niezbyt piękny widok, prawda?;)

Na szczęście u mnie wykluczono zaburzenia krzepnięcia krwi (skomplikowanymi badaniami w instytucie hematologii), nie muszę więc już brać drogich i trudnodostępnych lekarstw. Mój dziadek, też po udarze, który ma od lat migotanie przedsionków, nie ma takiego szczęścia. Bierze cały czas swoje ‚rozrzedzacze’. I żyje, udar się nie powtórzył. I oby się nie powtórzył!