Co to znaczy wyzdrowieć po udarze? Co to znaczy powrót do sprawności? A powrót do pełnej sprawności?

Ostatnio fanpage Otwórz dłoń po udarze zamieścił link do artykułu, którego tytuł krzyczy, że 70 proc. Polaków po udarze zostaje inwalidami. To brzmi dla mnie możliwie. Bo kim jest inwalida?

człowiek, który utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy.

definicję podaję za internetowym słownikiem języka polskiego PWN-u, ale jednak jest we mnie niezgoda na zredukowanie (i rozszerzenie) definicji inwalidy do pracy. Bo czy faktycznie używa się go z myślą o pracy, czy tylko o niepełnosprawności? Ja sama użyłabym słowa inwalida, choć niechętnie, wobec osoby bardzo niepełnosprawnej. Bardziej takiej, która potrzebuje pomocy w myciu i wycieczce do łazienki. O ile może się wybrać do łazienki, niż wobec siebie. Ja częściowo straciłam zdolność do pracy. Ale nie nazwałabym się inwalidą. Po prostu nie. Czytaj dalej

Proste rzeczy, które ułatwiają mi życie:) Albo zaczną;)

HURRA!

w końcu zakupiłam idealne pudełeczko na lekarstwa!

ok, idealne, jeśli pominę żółtą przegródkę, która się już nie domyka;) Miałam dość codziennego grzebania w lekarstwach i szukania kolejnych opakowań leków w szufladzie, kiedy stare się kończą. niepotrzebny bałagan. teraz będzie dużo lepiej:) Czytaj dalej

O koktailu lekarstwowym

Piszę dla Was kolejną notkę o lekach przeciwzakrzepowych (antykoagulantach), a przy pisaniu jej muszę oczywiście się naczytać o temacie, że by nie palnąć jakiejś bzdury. No i się załamałam czytając o przeciwskazaniach – zarówno tych żywieniowych, jak i w lekarstwach.

Już mogę wam powiedzieć, że nie jest u mnie zbyt dobrze – mimo przeciwskazań;) Ale nie wiem tego na 100%, bo w obecnym stanie umysłu nie mam siły przeczytać ulotki lekarstwa. A i nie wiem, czy by udzieliła mi odpowiedzi.

Rzecz w tym, że każde lekarstwo ma swoje przeciwskazania, np. nie wolno go brać z innymi medykamentami, albo nie można go brać w ciąży, albo nie można go podawać dzieciom do 6 roku życia, albo…, albo… A jak się cierpi na kilka chorób przewlekłych, to ulotek do lekarstw jest przynajmniej kilka.

tadam!:

 

Tak, wiem, serduszko. Ale nie mam niczego innego, żeby to trzymać. Ale i tak, wiecie o co chodzi. Jest tego mnóstwo i samemu trudno się w tym zorientować. Czytam te ulotki po otrzymaniu kolejnego lekarstwa, trzymam je, żeby w razie potrzeby wrócić, mimo to widzę w sercowym pudełeczku koktajl wybuchowy.

Czytaj dalej

Podzielność uwagi po udarze mózgu? Przeszłam dłuuugą drogę serio!

Siedziałam dziś w ogródku i czytałam książkę na głos. I nagle słyszę podbieg mojej psiny. Wiem, czego chce ode mnie, skubaniec, ale ja nie chcę przerywać lektury (bo – umówmy się – czytam rewelacyjną książkę i nie chcę się rozpraszać). Wyciągam więc rękę i niezdarnie skrobię piesełka po karku, nie przerywając lektury. Nagle spostrzegam, że nie wszystko rozumiem, więc wróciłam akapit i już tym razem idzie płynnie. Ręka lewa skrobie psa, oczy czytają, szybko się męczymy, ale też nam to nie przeszkadza.

Nagle pomyślałam:

WOW! TYLE NA RAZ! JAKA ZMIANA!

Czytaj dalej

„Gupi muzg” Deana Burnetta i potęga nauki nowych rzeczy. Uczyć się, uczyć trzeba!

Wiele fragmentów „Gupiego mózgu” wyjaśnia moje pytania mózgowe. Na przykład „skąd jest choroba lokomocyjna”. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego nie mam jej w pociągu:d i dlaczego po udarze się zaczęła…

brainJest tam fragment o budowaniu inteligencji, który przykładam do siebie. Pan Burnett mówi, że łupanie krzyżówek, sudoku czy nawet obrazków logicznych owszem, poprawia umiejętności. Tylko że umiejętności rozwiązywania krzyżówek, sudoku i obrazków logicznych uczy rozwiązywania tylko ich.

Lepiej uczyć się nowych rzeczy. Po prostu, nowych umiejętności. Wtedy zwiększa się z tego ilość istoty białej, która (po pierwsze) stanowi około połowy naszych komórek i (po drugie) jest pośrednikiem w przekazywaniu  informacji. Czytaj dalej

Galeria twarzy (13): zadzwoniłem. to wspaniałe!

Mam kumpla udarowego, być może już o nim nawet pisałam. Jest on młodym Francuzem (piszemy to wielką literą?;), który przeżył udar mózgu w Polsce.

Wiązało się to z afazją i dużymi problemami z ruchem na przykład. Ale chłopak jest przykładem zaciętości w dochodzeniu do zdrowia. I robienia dobrych rzeczy, działa niestrudzenie na rzecz niepełnosprawnych. I też dzieli się swoją historią. Planuje bloga nawet:) Kiedy gadamy na Skypie, wygląda na pierwszy rzut oka jak ja;) normalny chłopak, który trochę dłużej szuka odpowiednich słów po angielsku. Po prostu:) Czytaj dalej

Mój nowy Plan Minimum

O Planie Minimum pisałam już kilkakrotnie i przyszedł czas go jakoś dostosować.

Bo nie mam na nic czasu (i to nie przez zapier…l na fejsie;) i bo złapał mnie straszny leń, więc jak nie nadrabiam zaległości, to chcę leżeć i drzemać. Zauważyłam, że znowu pcham się do przodu zbyt intensywnie, w związku z czym zdarzają mi się dni nawet bez realizacji planu minimum. Jak wczoraj. 2 spotkania po wykańczającej sobocie. Zamiast wziąć fasolki czy wskoczyć na orbitreka wskoczyłam do łóżka przed wyjściem;) Jak to raz w tygodniu to luzik, jak częściej, to wstyd, hańba, shame on me!

ZATEM: Czytaj dalej

Moja przyjaciółka wzięła ślub, a ja spędzałam czas na przetrwaniu, czyli: jak przetrwać ślub i wrócić w jednym kawałku?

źródło

Przed wyjazdem obserwowałam u siebie pożądanie w regularny atak paniki.  Rzadko mi się zdarza, że wiem dokładnie z czym mogę złe samopoczucie jest związane, tym razem wiedziałam dokładnie.  Pakowanie się na ślub wydawało mi się być bardzo skomplikowane, a nadchodzącą uroczystość wzmagała jeszcze niepokój.

Zmęczenie i strach.

I to wyjazd bez mamusi, która w razie problemu się zaopiekuje biedna córeczką.  Przerażające.

Zostawiłam końcówkę pakowania na ranek, nie dla mnie działania z sensem jak mam atak

Spakowana napisałam do swoich udarowych przyjaciol i do kilkorga  znajomych z prośbą o rady jak przetrwać.

Czytaj dalej