lewaczka.pl – udar mózgu » Blog Archives

Tag Archives: po udarze

mój udar

Moja przyjaciółka wzięła ślub, a ja spędzałam czas na przetrwaniu, czyli: jak przetrwać ślub i wrócić w jednym kawałku?

Published by:

źródło

Przed wyjazdem obserwowałam u siebie pożądanie w regularny atak paniki.  Rzadko mi się zdarza, że wiem dokładnie z czym mogę złe samopoczucie jest związane, tym razem wiedziałam dokładnie.  Pakowanie się na ślub wydawało mi się być bardzo skomplikowane, a nadchodzącą uroczystość wzmagała jeszcze niepokój.

Zmęczenie i strach.

I to wyjazd bez mamusi, która w razie problemu się zaopiekuje biedna córeczką.  Przerażające.

Zostawiłam końcówkę pakowania na ranek, nie dla mnie działania z sensem jak mam atak

Spakowana napisałam do swoich udarowych przyjaciol i do kilkorga  znajomych z prośbą o rady jak przetrwać.

Continue reading

mój udar rehabilitacja spastyczność

Klonus, czyli stopa mi drży czasem…

Published by:

Wiecie, że mam lekką spastyczność w stopie i dłoni. Na szczęście dłoń się otwiera bezproblemowo, a stopa rozluźnia się wystarczająco, kiedy ją wymasuję wodą. Ale zauważyłam, że od czasu do czasu drga mmasaż stóp, fizjoterapiai stopa. Przez chwilę. Potem się uspokaja. I wygooglowałam problem. Wydaje mi się, że od czasu do czasu łapie mnie klonus. :o

Czym jest klonus? Pojawia się czasem przy spastyczności. Oddam głos ekspertom, lepiej ode mnie to wytłumczą.

kiedy twoja stopa przez przypadek gwałtowniej uderza o podłoże, zauważasz jej drżenie, które uspokaja się dopiero po kilku sekundach. Wrażliwość mięśni na rozciąganie jest u wielu osób po uszkodzeniu mózgu tak duża, że na jedno rozciągnięcie mięśnie reagują kilkoma lub kilkunastoma skurczami. Drżenie dłoni i przedramienia związane jest z rozciągnięciem mięśni odpowiedzialnych za ich prostowanie i zginanie. [źródło]

Oczywiście mocno natężony klonus jest kolejną upierdliwością, która może dopaść neurologicznych. [Tutaj] podrzucam temat z forum chorych na SM.

Niektórzy walczą z klonusem farmakologicznie, inni przez wzmacnianie mięśni w stopie. Wg informacji z podlinkowanej strony obydwie rzeczy działają.

Ja nic nie robię z tym, bo rzadko mnie łapie to drżenie. I tylko na dużym zmęczeniu. Więc się śmieję. Biedni ci, którzy mają z tym duży problem…

A tutaj kilka wideo, żeby zobrazować, jak to wygląda.

mój udar

To oficjalne: jestem niepełnosprawna. Umiarkowanie.

Published by:

Cóż

przyznać Pani umiarkowany stopień niepełnosprawności do którego zalicza się osobę z naruszoną  sprawnością organizmu, niezdolną do pracy albo zdolną do pracy jedynie w warunkach pracy chronionej, lub wymagającą czasowej albo częściowej pomocy innych osób w celu pełnienia ról społecznych.

Czytam to orzeczenie i widzę, że nic z niego nie wynika. Nic, kompletnie, oprócz ułatwień w pracy.  Continue reading

mój udar

galeria twarzy (11): uśmiechnij się. Małe zmiany – wielki efekt:)

Published by:

mam wirtualnego, udarowego kumpla. Udar mózgu 7 lat temu, do tej por walczy z wieloma ograniczeniami.

M. stracił po udarze bardzo wiele. Wcale mi nie chodzi o trudności fizyczne, raczej o zmiany w życiu.

Jego małżeństwo ni przetrwało. Nie ma kontaktu z córką. Znajomi gdzieś wyparowali. Ojciec, z którym ponoć nigdy się nie dogadywali, praktycznie się do niego wprowadził.

po 7 latach stracił też wiarę w sens ćwiczeń.

uderzyła mnie jego samotność i niechęć do zmian. depresja, powiecie, ale w tym przypadku leki nie działają. łyka je, ale poczucie bezsensu go nie opuściło.

Jak tak sobie gadaliśmy, okazało się, że najbardziej chyba brakuje mu ludzi. Nie wsiądę do samolotu niestety, żeby pospędzać  nim kilka godzin, ale wymyśliłam, ‚ćwiczenia z uśmiechania’.

umawiamy się, że w danym czasie się uśmiechamy. zaczęliśmy od 5 minut. Było ciężko, bo twarze nas bolały (jego bardziej, nigdy nie ćwiczył twarzy). Teraz uśmiechamy się dłużej. Twarz się ćwiczy, ale też (to podobno), samo unoszenie kącików ust działa dobrze na samopoczucie. Nawet wymuszone.

Ostatnio powiedział mi, że lepiej się czuje odkąd zaczęliśmy się uśmiechać. Na tyle, że zapisać się do „animowych grubasów” i mamy pierwsze sukcesy! 2,5 kg!

Dobrze mi się patrzy na jego powrót wiary w siebie. Nie trzeba było wiele, po prostu, po serii nieszczęść potrzebował kogoś, kto w niego uwierzy. Tak mi się wydaje :)

Szczerze mówiąc mam nadzieję, że wśród swoich „anonimowych grubasów” znajdzie towarzyszy.

oby :)

 

mój udar rehabilitacja

Jestem flakiem. Moje ćwiczenia na wzmocnienie

Published by:

Downward Facing DogProblem z (moją) rehabilitacją jest ogromny. Jak nie ćwiczę, to się cofam. Zauważalna utrata formy następuje już po dwóch dniach lenistwa/złego saopoczucia.

Zatem po kilku miesiącach od ataku padaczki wciąż jestem słaba. Pani Madzia mówi, że trzęsę się jak galaretka. Wolę określenie „jak osika” albo coś podobnego. Nie udało mi się jeszcze zbudować formy sprawniejszej, niż słabowitość. W zasadzie wszystko się na siebie składa.

Jeszcze nie doszłam do siebie do końca po sierpniowym, a tu padaczka. Zalecono oszczędzanie się, aż nie ustabilizujemy lekarstw.

Potem 3 miesiące – trzy szpitale, kwiecień – święta, maj cały do tego tygodnia zajęty i teraz się poważnie zabieram za formę.

Udar mózgu wysysa z człowieka formę. Leżenie w szpitalu też. Czuję się tak ostatnio, jakbym robiła dwa kroki do przodu, potem cofała się o 1,8 kroku. Czuję się słabeuszem.

  • Chodzę, więc zaczniemy od chodzenia.
  • spacery do/z autobusu (po kilometrze w jedną stronę) i inne, najchętniej po mieście.
  • wokół domu – z kijkami będę maszerować. dystanse mogą być większe, bo kije;)
  • gwoździem programu ma być mój orbitrek. Wczoraj po 15 minutach byłam umarła. Przed wyjazdem na majówkę umierałam po około 20-25 minutach, także tego.
  • ćwiczenia „dywanowe”. muszę wzmacniać nóżki i dupkę.
  • może i basen wpadnie?
  • rower byłby spoko, ale nie lubię. Zobaczymy:))
  • aaa, no i chcę wrocić na jogę. Ciało się domaga porządnego rozciągnięcia.

Najważniejsze jest to, żebym ćwiczyła coś codziennie. Bo cofanie się źle wpływa na samopoczucie. myślisz sobie „rok temu biegałam 6 km” a teraz nie przebiegnę nawet kilometra (nie próbowałam).

Myślisz sobie: w lipcu nie myślałam o ruchu naprzemiennym, a teraz muszę się pilnować.

Nie ma cudów. A ponieważ nie ma, spadam na orbitreka. Może uda się wydłużyć dystans odrobinę;)

mój udar

Była u mnie telewizja

Published by:

W zeszłym tygodniu przyjechał do mnie TVN i będę w telewizorni.

Opowiedziałam o podstawach mojego udaru i będzie można mnie (i mamę!) zobaczzyć we wrześniu. I to jest super. I nie super.

Super, bo świadomość udarów wzrośnie po programie w prajmtajnie i w ogóle.

Nie super, bo nie wspomniałam o Lewaczce, więc nie będzie darmowej promocji;)

I jeszcze nie super, bo kurde, to zawsze moja morda w telewizji. Ćwiczyłam mięśnie buzi cały tydzień, ale wiecie, zawsze trochę krzywizny zostaje ( ; No i kamera dodaje kilogramów;)

Oby to zmontowali dobrze. I żebym nie stała się memem. Nie chcę;) a może?;)

mój udar

Zapisałam się na wolontariat, bo inaczej samotność mnie zje

Published by:

Smutniejsza część notki

Życie układa się tak, jak się układa. Nie ma sensu pytać „dlaczego ja”, bo na takie pytanie nie ma odpowiedzi. Zatem nie pytam, tylko staram się jakoś działać. Mam nadzieję, że to widać, nawet w chwilach kiedy narzekam:)

Prawda jest taka, że czuję się obrzydliwie samotna. I to nawet nie przez jakąś metafizyczno-nieokreślone poczucie odrębności i niezrozumienia siebie i innych oraz przez innych. To też jest obecne u mnie, ale w chwilach załamania. Teraz po prostu czuję się samotna, bo jestem sama.  Continue reading

inni udarowcy medycznie mój udar

Przyczyny udaru (X): udar jako powikłanie zabiegu/operacji. Jak u pana Wodeckiego

Published by:

Od tygodnia media donoszą o udarze mózgu pana Wodeckiego. Bardzo mi przykro z powodu jego choroby. Udar jako powikłanie zabiegu/operacji uderzył po raz kolejny.

:(

A teraz Pudelki i inne Onety podają przyczynę.  Udar mózgu jako powikłanie zabiegu (operacji?) serca. Ciężkie.  Wraz z zawałem serca udar mózgu jest bardzo poważną konsekwencją zabiegów chirurgicznych.

Liczby to potwierdzają. Według tego artykułu 1,5% operacji chirurgicznych skutkuje zawałem serca, a 7 promili udarami. 

I nie muszą to być zabiegi nieudane w chirurgicznym sensie. Wiecie. Udało się przyszyć paluszek, ale pacjent skrzepliny jakoś zablokowały mózg i pacjent, choć wszystko powinno być ok, obudził się z kolejnym wielkim problem.

Koszmar.

Tak sobie myślę, że skupianie się na mniej prawdopodobnych powikłaniach zabiegów nie powinny powstrzymywać nas przed ratowaniem życia, ale wciąż brzmi to przerażająco.

Ulotki lekarstw też brzmią przerażająco. Wiem, biorę antydepresanty, których rzadką konsekwencją jest, między innymi, depresja:D łagodniejszych, dodajmy. W leczeniu przydaje się zdrowy rozsądek i zaufanie. O balans trudno, ja w kwestiach zdrowia najbardziej ufam sobie chyba. to nie jest do końca mądre, ale kogo by to obchodziło. Rozsądek kazał mi zamknąć PFO i nie ruszać szyi.

z tego co pamiętam, autorka bloga Afazja doznała udaru podczas operacji.

Mi powiedziano, że grzebanie przy mojej rozwarstwionej tętnicy szyjnej jest obarczone zbyt dużym ryzykiem komplikacji, wśród których był udar jako powikłanie zabiegu. Wiecie, w tym udaru. Więc nie będzie gmerania w mojej szyi, a clopidogrel stanie się moim przyjaciel pewnie na zawsze.

Zbigniew Wodecki  obudził się z udarem. Bardzo mi przykro.

Bardzo mi przykro. Zwłaszcza teraz, bo otworzyłam artykuł sprzed kilku godzin, który donosi, że pan Wodecki został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Nic nie mogę tylko życzyć pomyślnego zakończenia tej ciężkiej podróży. Trzymam kciuki.