Ach, jakie piękne! „1 na 6 Magazyn Udarowy”. Polecam uwadze!

Niedawno, albo dawno;), wpadł mi w ręce 1 na 6 magazyn udarowy.

Wiedzieliście, że istnieje na rynku? Nie kupi się go, nawet jeśli by się chciało. 1 na 6 jest kolportowany za darmoszkę na oddziałach udarowych i w takich miejscach, ale – jak nam nie po drodze do szpitala, to możemy (a nawet musimy!:)) zajrzeć do sieci na magazynudarowy.pl raz na kwartał i poczytać coś, co naprawdę nas dotyczy.

magazyn udarowy

Moja opinia o magazynie jest bardzo dobra (i to nie dlatego, że miałam okazję poznać pana redaktora naczelnego). Magazyn jest: Czytaj dalej

„Gupi muzg” Deana Burnetta i potęga nauki nowych rzeczy. Uczyć się, uczyć trzeba!

Wiele fragmentów „Gupiego mózgu” wyjaśnia moje pytania mózgowe. Na przykład „skąd jest choroba lokomocyjna”. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego nie mam jej w pociągu:d i dlaczego po udarze się zaczęła…

brainJest tam fragment o budowaniu inteligencji, który przykładam do siebie. Pan Burnett mówi, że łupanie krzyżówek, sudoku czy nawet obrazków logicznych owszem, poprawia umiejętności. Tylko że umiejętności rozwiązywania krzyżówek, sudoku i obrazków logicznych uczy rozwiązywania tylko ich.

Lepiej uczyć się nowych rzeczy. Po prostu, nowych umiejętności. Wtedy zwiększa się z tego ilość istoty białej, która (po pierwsze) stanowi około połowy naszych komórek i (po drugie) jest pośrednikiem w przekazywaniu  informacji. Czytaj dalej

lekarstwo na udar mózgu! Do tego jeszcze daleko, ale nadzieja wciąż się tli

Nowi znajomi (głównie z internetu) często pytają mnie, czy istnieje lekarstwo na udar mózgu. Mówię, że nic nie może magicznie zwrócić nam mózgów i najlepiej dbać o zdrowie, ćwiczyć i rehabilitować ciało i umysł, żeby odzyskiwać sprawność.

Spójrzcie:

Researchers from the University of Manchester have developed a new treatment that could limit the damage caused by treatment for stroke and also promote repair in the affected area of the brain. What’s more, the drug they’re using has already been clinically approved.

=

Badacze z University of Michigan opracowali nową terapię która mogłaby ograniczyć uszkodzenia spowodowane leczeniem udaru oraz wspomagać naprawę dotkniętej części mózgu. Ponadto lekarstwo którego używają, jest już klinicznie zatwierdzone.

Czy nie brzmi to pięknie?

Wg artykułu naukowcy zauważyli szybsze tworzenie się nowych komórek mózgowych w obszarach, które zostały uszkodzone. Myszy na których testowano lek pod tym kątem odzyskiwały nawet utracone umiejętności motoryczne! Pytanie tylko, czy wyniki badań będą opublikowane w jakimś superprestiżowym czasopiśmie i czy zostaną potwierdzone.

Póki co dają nadzieję, a mi samej – uśmiech na twarzy. Bardzo chciałabym żeby ktoś odkrył lekarstwo na udar.  Nawet nie dla mnie samej, choć oczywiście jakbym miała możliwość zgłosiłabym się nawet do testów:D Ale są ludzie dużo chorszy. Tacy, którzy nie mogą się ruszać. Albo nie mówią, albo mają koszmarną spastyczność. Dla nich to miałoby ogromne znaczenie!

Źródło rewelacyjnych newsów znajduje się tutaj [klik!]

 

Nie wolno zapominać o lekarstwach!

tabletkidałam ciała. nie ogarnęłam, że lekarstwa mi się kończą. OK – o psychotropkach nigdy w życiu bym nie zapomniała, bo gwałtowne odstawienie psychotropków to jedno z bardzo złych doświadczeń mojego życia, ale o Nootropilu  zapomniałam. I obserwuję tego skutki.

już ze dwa tygodnie nie mam tabsów (wiecie, święta, sylwester, urodziny) i widzę duży spadek formy intelektualnej.

Widzę po mojej nauce języków obcych, jak mi ostatnio gorzej idzie. Widzę po czytaniu… Widzę po tym, że, jak czytam jakieś napisy gdzieś. Potem wracam do nich i okazuje się, że przeczytałam coś zupełnie innego. Jest dziwacznie. Niestety różnicę widać na zewnątrz trochę. I ja się ze sobą gorzej czuję. Znowu funkcjonowanie przedstawia trochę większe wyzwanie.

I na pewno nie chodzi o to, że nie ćwiczę, bo uczę się codziennie, gram na pianinie dość często, robię obrazki logiczne, czytam książkę… Łączę spadek formy z brakiem Nootropilu – leki prokognitywne widać zdawały egzamin w moim przypadku.

Teraz z niecierpliwością czekam wizyty u lekarza, bo jak gorzej myślę, psychicznie też zjeżdżam niestety. Nigdy więcej!