Młodzi ludzie po udarze – arytkuł w „Polityce” z 21 marca

Moja mordka pojawiła się w tygodniku Polityka. Miałam duże wątpliwości… Bo w sumie strasznnie dużo nie w mediach. Chyba za dużo. Ale z drugiej strony cieszę się – choć dla mnie nie ma tam jakichś nowych informacji. Temat nie brzmi po prostu „udar mózgu”, ale „młodzi ludzie po udarze”. Czyli ja i wielu z was.

I tym sposobem temat dotarł pod więcej strzech.

Teraz tych, pod którymi czytuje się tygodniki opinii, więc kroczek po kroczku docieramy do szerszej publiczności i pokazujemy czym jest udar. I czym faktycznie

jeśli chcecie, kupcie sobie Politykę (ostatniosrodowe wydanie, dostępne do wtorku włącznie), artykuł jest fajny.

Pozytywny, ja osobiście poplakalam się w dwóch monetach. Tak właśnie, jakbym sobie życzyła. Bo zobaczcie: Czytaj dalej

Wszędzie widzę udary

Mieliście kiedyś tak, że wszędzie widzicie coś, co was dotyczy?

Coś jakby,  hm.  Jak kochasz sie w hindusie,  magłe zaczynasz widzieć hindusow na każdym kroku, mimo że wcześniej nie było ani jednego w twoim mieście.  Albo kiedy kupijesz małego yorskshire terriera, świat robi się pełen takich dziwnych szczurow.

Ja mam tak z udarami mózgu.  Już z trzy razy wysyłałam kogoś do neurologa, bo ‚to może być udar’.

Na swoje usprawiedliwienie mam proste: objawy, na tyle co je znałam, usprawiedliwiały  myślenie o najgorszym. Zgodnie z zasadą  ‚lepiej dmuchać na zimne’ w niedzielę wysyłałam kumpla na SOR, gdzie nie zrobili mu tomografii i powiedzieli, że (wzrok, ból, ręka, ciągłe zmęczenie) problemy są prawdopodobnie efektem stresu. I że to niemożliwe prawie mieć udar w tak młodym wieku. No, może w Niemczech, w Polsce – wiem to na pewno – to możliwe. Czytaj dalej