Co się dzieje z twoim mózgiem gdy ćwiczysz? Mózg jest szczęśliwy:)

Niestety to wideo jest po angielsku i wiem że nie wszyscy będą w stanie je zrozumieć, warto poznać nasz mózg, więc już opowiadam o kluczowych punktach.

 

Niestety to wideo jest po angielsku i wiem że nie wszyscy będą w stanie je zrozumieć, warto poznać nasz mózg, więc już opowiadam o kluczowych punktach.

Babka mówi o trzech rzeczach. Otóż mózg ładnie sobie radzi.

  1. poprawia się nastrój. W czasie wysiłku fizycznego wzrasta poziom czterech neurotransmiterów czy neurohormonów, które odpowiadają za poprawę nastroju (przez obniżanie złego, z tego co rozumiem)
  2. poprawia się koncentracja i uważność! istnieje wiele badań potwierdzających ten fakt
  3. ćwiczenia fizyczne stymulują tworzenie zupełnie nowych komórek w hipokampie. Hipokamp jest podobno superważny, ten mój Vetulani cały czas o nim gada;p To poprawia nam pamięć długotrwałą!

Ach, czyli trzy rzeczy superprzydatne osobom po udarze. Mi się podobają:) jeśli chcemy być weseli, lepiej się skupiać i pamiętać, to zapraszam na spacerek. a nie, dziś znowu śniegiem zasypało. Jednak na orbitreka;)

+mózg, brain

+kayak=

heart

;)

 

Pozdrawiam z endokrynologii

słonik:)Po pierwsze: pielęgniarki i salowe są tu tak kochane, że nie wiem. Przemiłe. Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się żeby ktoś w szpitalu podszedł i zapytał, czy jestem głodna, bo nie załapałam się na obiad. I że mogą mi zrobić kanapkę! Takie rzeczy…

Po drugie:Pani dr uważa że jestem gruba nie od hormonów, takie mam wrażenie. I mówi, że drugi udar był dlatego, że był pierwszy. Co dla mnie jest dziwne, ale nic to. Powinnam się chyba położyć do łóżka i czekać na śmierć.

Po trzecie: cóż. Pobierają mi mnóstwo krwi. Wczoraj też nie mniej raczej. Dziś 21 ampułek. Także tego. Ręce mi się trzęsą i ciężko mi się pisze, więc więcej nic nie napiszę. Przepraszam za nieodpisywanie na maile! ale trzęsącymi rękoma jest jeszcze trudniej.

Zwłaszcza moja lewaczka odmawia posłuszeństwa bardziej niż zwykle. Szczerze mówiąc trochę mnie to martwi, ale co zrobię! lekarz wie. ja się boję ataku, więc się położę. Chyba nic więcej nie mogę.

Ja modlę się naprawdę, żeby coś było nie tak, bo ważę tyle, ile mały słonik i oczywiście mam inne mniejsze;) problemy zdrowotne, jak depresja, zaburzenia miesiączkowania i udar mózgu dwukrotny.

Udar mózgu. Przyczyny (VII): hormonowej odysei ciąg dalszy

W podstawowym baudar mózgu. Przyczyny. Figura gruszkidaniu kortyzolu (pisałam o hormonie tutaj) wyszło wszystko prawidłowo. Inne podstawowe badania hormonalne też śliczne. Tarczyca piękna, jajniki cudne.

Gdyby nie te udary psujące krajobraz byłoby całkiem klawo.

Ale ktoś mi powiedział że dobowe wahania kortyzolu mogą być spore i może warto by zrobić inne testy. Będziemy szukać  pewnie jak się położę do szpitala 8 lutego (już! dopiero!) . Póki co miałam test hamowania deksametazonem. Polega on na zażyciu wieczorem o określonej godzinie pigułkę, popija całą szklanką wody i następnego dnia idzie na czczo na badanie. Ponieważ jest ono „niestabilne” (chyba tego słowa użyła endokrynolog) najlepiej zrobić je w dobrym laboratorium. Mi powiedziano w których szpitalach robią dobrze to badanie:)

dopiero teraz będziemy w stanie sprawdzić hormony kobiece. I wszystko inne.

Wiecie, udar to jedno, ale moja waga też mnie zasmuca. Być może już rozwinęłam insulinooporność. A insulinooporność prowadzi do cukrzycy, a ta do zwiększonego ryzyka udaru.

No, już bym powiedziała że koniec gadania. Ani nie mogę skupić myśli, ani się „ekspercko” wypowiedzieć, bo jakoś moi czytelnicy wydają mi się bardziej ogarnięci  w hormonalnych sprawach. Jak coś będzie się działo będę dawać znać.

Udar mózgu. Przyczyny mogą być różne

Poniżej wrzucam linki do wszystkich notek z cyklu:

(I) PFO 

(II) Fajki

(III) Migotanie przedsionków

(IV) Otyłość 

(V) Wysokie ciśnienie 

(VI) Udar kryptogenny

(VII) hormony

(VIII) Toczeń

(IX) Rozwarstwienie tętnicy szyjnej

 

przyczyny udaru (VII): kortyzol – moja nadzieja na diagnozę

peer stress Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby z udarowymi sprawami iść do endokrynologa. ale trafilam. Przez koszmarna wagę, której nie mogę zrzucić i rozmawiamy.

o cyklu miesięcznym, który zanika, o tym, że nie tylko tarczyca stanowi o hormonach, o moich problemach. i jest jedna rzecz, która może powodować

  1. otyłość (w tym brzuszną) – ja
  2. zwiększoną krzepliwość krwi – ja
  3. depresję – ja.
  4. bardzo  nieregularne miesiączki – ja.

KORTYZOL – hormon produkowany przez nadnercza.

piszą o nim ‚hormon zabójca’, hormon stresu… I mam nadzieję, że to z nim mam problem. bo podobno ślicznie się leczy tabletkami:)

kortyzol jest hormonem wydzielanym przy stresie. długotrwały stres jest naszym zabójcą:) kiedy pani endokrynolog zapytała czy jestem od dziecka zestresowana, tylko spojrzałam na mamę i powiedziałam ‚wie pani, z taką matką…’

w ten sposób doszłyśmy do tego, że mój możliwy zwiększony poziom kortyzolu może nie być związany z całożyciowym, chronicznym stresem od dziecka (z tego co pamiętam, rodzice mnie nie bili pasem na okrągło)

Jestem w trakcie diagnozy i jestem szczęśliwa, że pani doktor nie potraktowała mnie jak oszusta, który chce usprawiedliwić swoje podjadanie.

oczywiście chciałabym, ale nie w taki sposób;)

i trzymam kciuki, żeby mój organizm miał problem z kortyzolem. jeśli tak by było, znalazłabym przyczynę połowy moich problemów:))))