galeria twarzy (11): uśmiechnij się. Małe zmiany – wielki efekt:)

left handmam wirtualnego, udarowego kumpla. Udar mózgu 7 lat temu, do tej por walczy z wieloma ograniczeniami.

M. stracił po udarze bardzo wiele. Wcale mi nie chodzi o trudności fizyczne, raczej o zmiany w życiu.

Jego małżeństwo ni przetrwało. Nie ma kontaktu z córką. Znajomi gdzieś wyparowali. Ojciec, z którym ponoć nigdy się nie dogadywali, praktycznie się do niego wprowadził.

po 7 latach stracił też wiarę w sens ćwiczeń.

uderzyła mnie jego samotność i niechęć do zmian. depresja, powiecie, ale w tym przypadku leki nie działają. łyka je, ale poczucie bezsensu go nie opuściło.

Jak tak sobie gadaliśmy, okazało się, że najbardziej chyba brakuje mu ludzi. Nie wsiądę do samolotu niestety, żeby pospędzać  nim kilka godzin, ale wymyśliłam, ‚ćwiczenia z uśmiechania’. Czytaj dalej

Pierwsza wizyta u dietetyka za mną

A więc.

Wybrałam sieciówkę Naturhouse, bo przy wielu dietetykach w mieście, i tak nie wiedziałam gdzie iść, a znam kilka osób, które Naturhouse odchudził. Więc jest to spoko:) Może drogo, niestety… ale zakładam samo jedzenie będzie tańsze i się opłaci:D bo będzie tak:

Nie dowiedziałam się niczego odkrywczego, jednak

a) potrzebuję bata nad sobą,

b) widać że stawiają na naukę nawyków dobrych,

c) pani fajnie ze mną rozmawiała o tych chorobach wszystkich, widać, że ogarnia temat

d) wiem co mogę, o jakiej porze, co robić, jak mnie w nocy przyciśnie (pić gorącą herbatę albo (nawet lepiej) kawę Inkę

e) pół godziny temu zjadłam obiad i już jestem głodna:D (ale dużo mniejszy niż przepisowy, więc chyba dobrze)

f) dużo rzeczy robię dobrze:D

g) dużo kilogramów do stracenia

h) chcę stracić jak najwięcej do ślubu przyjaciółki

i) wiem już, że tak czy inaczej będę chudła trochę wolniej niż zdrowochudnąc (ten kilogram na tydzień…), bo ta insulinooporność…

No, proces przemiany ze słonika w żmiję (ok, może być w łanię;) został rozpoczęty. Tzn. został rozpoczęty już dawno, tylko był przeciwskuteczny.

Muszę tylko pamiętać, że chuda krowa to jeszcze nie sarenka.

 

 

 

Pozdrawiam z endokrynologii

słonik:)Po pierwsze: pielęgniarki i salowe są tu tak kochane, że nie wiem. Przemiłe. Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się żeby ktoś w szpitalu podszedł i zapytał, czy jestem głodna, bo nie załapałam się na obiad. I że mogą mi zrobić kanapkę! Takie rzeczy…

Po drugie:Pani dr uważa że jestem gruba nie od hormonów, takie mam wrażenie. I mówi, że drugi udar był dlatego, że był pierwszy. Co dla mnie jest dziwne, ale nic to. Powinnam się chyba położyć do łóżka i czekać na śmierć.

Po trzecie: cóż. Pobierają mi mnóstwo krwi. Wczoraj też nie mniej raczej. Dziś 21 ampułek. Także tego. Ręce mi się trzęsą i ciężko mi się pisze, więc więcej nic nie napiszę. Przepraszam za nieodpisywanie na maile! ale trzęsącymi rękoma jest jeszcze trudniej.

Zwłaszcza moja lewaczka odmawia posłuszeństwa bardziej niż zwykle. Szczerze mówiąc trochę mnie to martwi, ale co zrobię! lekarz wie. ja się boję ataku, więc się położę. Chyba nic więcej nie mogę.

Ja modlę się naprawdę, żeby coś było nie tak, bo ważę tyle, ile mały słonik i oczywiście mam inne mniejsze;) problemy zdrowotne, jak depresja, zaburzenia miesiączkowania i udar mózgu dwukrotny.

Mój ci on! I dlaczego właśnie on?;)

Byłam sceptyczna wobec zagracania domu dużym sprzętem sportowym. Orbitreki wydawały mi się niepotrzebną fanaberią, która a) zagraca pół domu, b) jest łatwo zastępowalna przez bieganie, spacery i inne takie takie. Nawet motywacja, jaką było prawdopodobieństwo dofinansowania z PFRON nie była dla mnie jakoś szczególnie zachęcająca

A potem postawiono mnie w szpitalu na orbitreka i się zakochałam. Po tym jak w ciągu 10 minut doszłam do tego jak skoordynować prawaczki i lewaczki (czyli ręce i nogi czy cośtam. nie było łatwo!) Cichutki, niewielki, szłam na nim z większą prędkością niż biegałam i w ciągu 10 minut pociłam się bardziej niż w ciągu godziny marszu i pierwszy raz od miesięcy czułam zakwasy (które, swoją drogą, uwielbiam).

w końcu wybraliśmy sprzęt (z pomocą strony pana Orbitrek Guru;), mama go złożyła w ciągu jednego popołudnia, stanęłam i…

elliptical trainer Czytaj dalej

poznajcie moją Grubą Babę – jak się zmotywować do odchudzania;)

fat woman, la senora gorda

To jest Gruba Baba. Gruba Baba jest skarbonką własnoręcznie wykonaną z masy solnej. Będzie jeszcze oczywiście malowana, ale już je pieniądze. Pieniądze spływają do mnie za każdy dzień, w którym nie jem słodyczy i nie ruszam Coli.

Nie wiem, czy już o  tym pisałam, ale jestem uzależniona od Coli Zero. Za same słodycze nikt by nie chciał mi płacić, ale słodycze i Colę… ;)

Tak więc obecnie mam pierwszą pięciodniową przerwę od Coli (Light, Zero) od niepamiętnych czasów. Hurra (?).

Mama, karmiciel Grubej, pewnie się cieszy.

Ja tęsknię

Mama płaci.

Ja płaczę.

Musiałam się zmobilizować jakoś do odstawienia jakoś reszteczek niezdrowego lajfstajlu bo cały czas tyję. Coraz bardziej wierzę, że to kwestia hormonów. Bo okazuje się, że moja walka to nie walka o schudnięcie, a o nieprzekroczenie magicznej liczby 100 kg. I nie chodzi o to, że jestem bardziej niegrzeczna od znajomych, jak pisałam tutaj, bo bycie świętym i aktywnym nie pozwala mi zrzucić ani grama. Pozwala mi wolniej tyć. Coś musi być nie tak. Albo hormony, albo mam najwolniejszy metabolizm świata i moje zapotrzebowanie kaloryczne to 700 kcal…. Oby nie!

Moja lista celów jest wciąż w proszku…

PS

Kłamię. Nie jest tak, że nie mogę schudnąć.

Dokładnie rok temu schudłam całe 3 kg. Tylko że biegałam codziennie lub co dwa dni i dziennie chodziłam jakieś 10-17 km. I jeszcze rower czasem. I dość ładnie jadłam oczywiście (grzeszyłam z umiarem)

I to skutkowało. Czyli wiecie jak jest…

 

Jak chcesz umrzeć ze śmiechu, idź na zumbę po udarze;)

Jakaś pani psycholog powiedziała mi raz „proszę iść na zumbę, albo grać na instrumencie. To ładnie  synchronizuje półkule”.

Więc w końcu poszłam na zumbę;) i raz w tygodniu sobie synchronizuję półkule.

O co chodzi z tą synchronizacją? 

Jak wiemy wszyscy nasze półkule mózgowe odpowiadają za różne rzeczy (leteralizacja – inaczej stronność). Prawa półkula jest bardziej twórcza, odruchowa i intuicyjna, lewa logiczna niby. I nasze mózgi podobno najlepiej pracują, jesteśmy najnajnaj mądrzejsi i najbardziej kreatywni i najlepiej się koncentrujemy kiedy dwie półkule pięknie ze sobą współpracują. Czytaj dalej

przyczyny udaru (VII): kortyzol – moja nadzieja na diagnozę

peer stress Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby z udarowymi sprawami iść do endokrynologa. ale trafilam. Przez koszmarna wagę, której nie mogę zrzucić i rozmawiamy.

o cyklu miesięcznym, który zanika, o tym, że nie tylko tarczyca stanowi o hormonach, o moich problemach. i jest jedna rzecz, która może powodować

  1. otyłość (w tym brzuszną) – ja
  2. zwiększoną krzepliwość krwi – ja
  3. depresję – ja.
  4. bardzo  nieregularne miesiączki – ja.

KORTYZOL – hormon produkowany przez nadnercza.

piszą o nim ‚hormon zabójca’, hormon stresu… I mam nadzieję, że to z nim mam problem. bo podobno ślicznie się leczy tabletkami:)

kortyzol jest hormonem wydzielanym przy stresie. długotrwały stres jest naszym zabójcą:) kiedy pani endokrynolog zapytała czy jestem od dziecka zestresowana, tylko spojrzałam na mamę i powiedziałam ‚wie pani, z taką matką…’

w ten sposób doszłyśmy do tego, że mój możliwy zwiększony poziom kortyzolu może nie być związany z całożyciowym, chronicznym stresem od dziecka (z tego co pamiętam, rodzice mnie nie bili pasem na okrągło)

Jestem w trakcie diagnozy i jestem szczęśliwa, że pani doktor nie potraktowała mnie jak oszusta, który chce usprawiedliwić swoje podjadanie.

oczywiście chciałabym, ale nie w taki sposób;)

i trzymam kciuki, żeby mój organizm miał problem z kortyzolem. jeśli tak by było, znalazłabym przyczynę połowy moich problemów:))))

 

 

przyczyny udaru (V): wysokie ciśnienie krwi!

mózgPamiętacie swoje najwyższe stwierdzone ciśnienie w życiu? Moje wynosiło 160/miliard (nie pamiętam rozkurczowego;p), kilka minut  po TIA (czyli epizodzie niedokrwiennym, tzw. mikroudarze).

Zazwyczaj mieszczę się w normie, raczej przy dolnej jej granicy, niż górnej. Nie można mnie nazwać wysokociśnieniowcem, a to wysokie ciśnienie jest jedną z głównych przyczyn udarów. Osoba z nadciśnieniem ma podobno 4-7 (w zależności od źródła) razy większe szanse na udar mózgu w porównaniu do osoby z ciśnieniem w normie…

Wiedziałam to od dawna, ale nie potrafiłam się doczytać dlaczego. w końcu trafiłam na to:

Długotrwałe narażenie układu krwionośnego, w tym żył i tętnic, na oddziaływanie wysokiego ciśnienia, powoduje stopniowe pojawianie się groźnych zmian na ich ścianach. Narastanie ciśnienia może spowodować przerwanie naczyń i w efekcie doprowadzić do krwawienia wewnętrznego. Co więcej, jeśli sytuacja taka dotyczy naczyń krwionośnych w mózgu, może wystąpić krwawienie mózgowe – w tym przypadku mówimy o udarze krwotocznym. W żyłach pacjentów z nadciśnieniem często tworzą się też skrzepy krwi, które mogą zatkać naczynie krwionośne. Jeśli tak się stanie w sercu (arteria wieńcowa) i zablokowana zostanie tętnica zaopatrująca mięsień serca – prowadzić to może do zawału mięśnia sercowego, a jeśli skrzep pojawi się w naczyniach krwionośnych mózgu – do udaru niedokrwiennego.

Mi wystarczy do szczęścia ta wiedza:)

Zatem, jeśli obniżenie ciśnienia jest drogą do zmniejszenia ryzyka udaru, chyba warto o to zadbać. Zebrałam kilka pomysłów na to, żeby sobie dopomóc bez lekarstw.

  • mniej soli! Gdzieś wyczytałam, że ograniczenie spożycia soli mogłoby zapobiec jednemu na pięć udarów.
  • dobra dieta! bogata w potas, z czosnkiem, tłustymi rybkami morskimi, siemieniem lnianym, nawet octem jabłkowym, który wg niektórych źródeł jest cudem na wysokie ciśnienie, a od czasu do czasu gorzką czekoladą:)
  • warto zrzucić zbędne kilogramy. Nadwaga powoduje nadciśnienie. Ja wciąż próbuję….
  • jedną z najskuteczniejszych metod jest włączenie do życia aktywności fizycznej. Podobno wystarczy 30 minut spaceru dziennie:)
  • tai-chi, medytacje, joga – podobno pomagają rzeczy związane z ćwiczeniami oddechowymi. Joga jest fajna i bez tego:)
  • rzuć fajki. one są nawet podwójnie złe:)
  • warto kupić sobie psa – w którymś z artykułów wyczytałam, że osoby dużo przzebywające ze zwierzętami mają niższe ciśnienie. Tadam:)
  • relax, take it easy… stres, zwłaszcza długotrwały podwyższa nasze ciśnienie. Gdybym miała wrócić do swojej stresującej pracy, chyba bym się załamała. Obiecuję sobie, że następną będę wybierać ostrożniej:)

A tu jedna z najbardziej dla mnie piosenek świata

Udar mózgu: przyczyny mogą być różne

Poniżej wrzucam linki do wszystkich notek z cyklu:

(I) PFO 

(II) Fajki

(III) Migotanie przedsionków

(IV) Otyłość 

(V) Wysokie ciśnienie 

(VI) Udar kryptogenny

(VII) Problemy hormonalne

(VIII) Toczeń

(IX) Rozwarstwienie tętnicy szyjnej

weź spróbuj sobie czegoś zabronić…

jagody z cukrem i bułką tartąweź spróbuj sobie czegoś zabronić. Spróbuj zabronić sobie buraka. Cały dzień będziesz myśleć o buraku, mimo że burak nie jest atrakcyjny przecież. Serio, serio – M. Halber, Najgorszy człowiek na ziemi.

Nie prawda? To chyba dlatego odchudzanie jest takie ciężkie. Nie trzeba być nałogowcem, żeby wiedzieć, że ciągnie nas do tego, czego nie możemy. Jak sobie nie odmówić czekoladki?

w styczniu udało mi się zrzucić tylko 1,5 kg z grudniowej nadwyżki.

po udarze spróbuj sobie zabronić czekoladki, fajeczki, kieliszka, coli, wyjścia do ludzi, długiego siedzenia po nocy… (;

przyczyny udaru (IV): otyłość i nadwaga

od tego się płaczeNo, prawie się popłakałam z rana. W końcu stanęłam na wagę po świętach i okazało się, że skutecznie zaprzepaszczam swoją systematyczną i bardzo, bardzo ciężką pracę nad zgubieniem wagi. Wygląd wyglądem, ale mi sen z powiek spędza myśl ‚Kaśka, nie miej udaru, nie chcesz tego przechodzić ponownie od początku, już teraz jesteś półmózgiem’.

Jestem osobą, która od zawsze miała problemy z wagą. Nawet kiedy za dzieciaka trenowałam wyczynowo pływanie byłam większa od rówieśników (jupi). Dodatkowo mam ewidentną otyłość brzuszną (najgorzej). Studia, imprezowanie i raczej siedzący tryb życia tylko zakonserwowały mój brzuszek niż pomogły się go pozbyć.

Dlaczego otyłość jest tak bardzo niedobra?  

Zaburza tak zwaną gospodarkę lipidową (w uproszczeniu zły stosunek trójglicerydów do dobrego cholesterolu), więc otyły ma większe szanse na miażdżycę, choroby układu krążenia, mają większą krzepliwość krwi, wyższe ciśnienie, zazwyczaj większą krzepliwość krwi (i więcej skrzeplin, które mogą nam przyblokować mózg…). I tak dalej i tak dalej – a to wszystko zwiększa ryzyko udaru. I to bardzo

Spójrzmy szczerze na siebie. Ja w końcu zaczęłam  i w końcu pozbywam się podejścia ‚pfff, co to dla mnie’, które cechowało mnie latami chyba bardziej niż cokolwiek innego. Chciałam zrzucić wagę, ale nigdy nie dla zdrowia, raczej dla lepszych ciuchów, lepszych romansów, lepszych zdjęć.

Zawsze patrzyłam na siebie i innych i porównywałam. To, jak jem, to ile się ruszam i szczerze mówiąc nie wypadałam gorzej niż moi znajomi. Jadłam podobnie i ruszałam się podobobnie do nich. I zawsze się tłumaczyłam – jeśli okresowo jadłam więcej słodyczy, to więcej się ruszałam. Jeśli zapiłam, to potem starałam się naprawiać szkody zdrowszą niż zwykle dietą itd. Ale bądźmy szczerzy – coś musiało być nie tak, skoro to ja jestem gruba, a nie moi znajomi, mimo że część z nich na długie lata zapomniała, co to jest regularna aktywność fizyczna.

I jeszcze jedna moja paskudna cecha – jestem człowiekiem stresującym się i lękliwym, ale nieustraszonym. Moja nieustraszoność może się przejawiać w tym, że wystąpię, mimo lęku i problemów z gadaniem, na konferencji, mimo wielodniowych rozkmin i płaczu, powiem szefowi, że nie podoba mi się to, co robi, mimo strachu zapierającego dech skoczę na bungieeeeee… Ale to oznacza też, że włożyłabym głowę do paszczy lwa. I że można mi pokazywać obrazki tego typu:

fat vs. muscle pluca palacza

Można po pokazać powykręcane płody w łonie palaczki, a ja wzruszę ramionami. Można ukazać mi złe konsekwencje działań w jakiejkolwiek formie, a mnie to nie ruszy, jeśli to dotyczy mnie. Bo jestem nieustraszona (jeśli to dotyczy świata wokół, ruszy mnie bardzo i będę się starać przeciwdziałać. Serce mi się łamie, jak widzę otyłe dziecko, zaniedbanego psa czy zniszczony krajobraz. Naprawdę). Powiem ‚pfff’ to nie ja. I naprawdę się nie przestraszę i na przekór losowi zjem kolejną porcję.

Główny mechanizm prowadzący do otyłości jest superprosty – przyjmujesz więcej kalorii niż spalasz. I tyle. Powolny metabolizm, wymówka moja i innych,  absolutnie nie tłumaczy tego, że w pasie mam niebezpiecznie dużo kilogramów tłuszczu. W większości przypadków.

Szczerze mówiąc, ja wciąż szukam przyczyny, dlaczego nawet w okresach bardzo wysokiej aktywności fizycznej i przyzwoitego jedzenia moja waga nie spada, a jeśli spada, to bardzo ślimaczo, bo snickers dwa razy w tygodniu tego nie tłumaczy. A może…

Na poradni leczenia otyłości na oddziale diabetologii bardzo się zawiodłam. Lekarz mnie widział, mówił ‚pani Kasiu, proszę schudnąć’ i odsyłał do pielęgniarki, która wręczyła garść materiałów dla cukrzyków i kazała zapisywać, co się je. przy następnej wizycie zaglądała do zeszytu, opieprzała, ale nie mówiła, jak i co zmieniać. Jedyne co stamtąd pamiętam, to bardzo smutnego cukrzyka, który z oczami spaniela pytał ‚naprawdę nie mogę zjeść po obiedzie kilku truskawek? Ja tak lubię truskawki’…

I kolejne trudne dla mnie wyznanie – jestem gruba trochę przez swój przekorny charakter. Kiedy słyszę zmartwione mamine czy bratowe ‚Kasiu, weź się za siebie’ myślę (mówię) ‚spójrz lepiej na siebie’ i nabieram ochoty na czekoladę. I zazwyczaj ją kupuję. I nawet jak bym miała ochotę, nie pójdę pobiegać, zanim oni się nie ruszą z kanapy.

Tutaj, publicznie i wam wszystkim mówię, że koniec z tym. Przebyty udar jest wystarczającą motywacją, żeby w końcu zrzucić nadwagę. Oj tak. Nie będę wrzucać moich wpisów o odchudzaniu na fejsbuka chyba, że będą ważniejsze od innych. Szukaj ich pod tagiem danie:odchudzanie i w dziale ‚odchudzanie’. Jak widzicie, nie jestem ekspertem, ale postaram się pomóc przede wszystkim sobie. A może i innym ;)))  bez moralizowania, bo jeśli masz problem, masz już go (jak ja) dosyć. A jeśli miałeś/aś udar, nie chcesz go znowu. Nie? ;)  Przepisy, ćwiczenia, strategie pomocnicze… Zrobię to. Żeby z teletubisia zmienić się w tytana zdrowia;)

 

teletubisie

————->
FB_IMG_1447954182925

Trzymajcie kciuki(((:

Pozdrawiam, Kasia ‚nadwaga, depresja, nikotynizm w wywiadzie'(;

Udar mózgu: przyczyny mogą być różne

Poniżej wrzucam linki do wszystkich notek z cyklu:

(I) PFO 

(II) Fajki

(III) Migotanie przedsionków

V) Wysokie ciśnienie 

(VI) Udar kryptogenny

(VII) Problemy hormonalne

(VIII) Toczeń

(IX) Rozwarstwienie tętnicy szyjnej