Książki neurologiczne na dzień książki:)

Oczywiście znowu przeoczyłam święto czytelników, czyli międzynarodowy dzień książki. Jestem pewna, że ominęł mnie miliard promocji księgarniach i bym się skusiła na książki (choć obiecuję sobie, że nie będę kupować nowych, bo dom jest zarzucony super książkami, których nie czytałam jeszcze). Dopóki jednak nie wyjdzie nowy Khaled Hosseini, bylyby to książki neurologiczne. No nie umiem  tak do końca porzucić swojego nałogu.  Zwłaszcza że niewiele więcej nałogów zostało mi z dawnego życia:)

Zbieram książki neurologiczne. Te o mózgu. Te prawie o mózgu.

ksiązki neurologiczne, książki o mózgu, neuropsychologia

Szukam non-fików, powieści, w których neurologia odgrywa dużą rolę. Na papierze i na czytniki.  Czytaj dalej

„Gupi muzg” Deana Burnetta i potęga nauki nowych rzeczy. Uczyć się, uczyć trzeba!

Wiele fragmentów „Gupiego mózgu” wyjaśnia moje pytania mózgowe. Na przykład „skąd jest choroba lokomocyjna”. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego nie mam jej w pociągu:d i dlaczego po udarze się zaczęła…

brainJest tam fragment o budowaniu inteligencji, który przykładam do siebie. Pan Burnett mówi, że łupanie krzyżówek, sudoku czy nawet obrazków logicznych owszem, poprawia umiejętności. Tylko że umiejętności rozwiązywania krzyżówek, sudoku i obrazków logicznych uczy rozwiązywania tylko ich.

Lepiej uczyć się nowych rzeczy. Po prostu, nowych umiejętności. Wtedy zwiększa się z tego ilość istoty białej, która (po pierwsze) stanowi około połowy naszych komórek i (po drugie) jest pośrednikiem w przekazywaniu  informacji. Czytaj dalej