Zima oznacza niepewność z chodzeniem

Łagodną mamy zimę w tym roku. Kierowcy się cieszą, dzieci pewnie nie, ja, gdyby ktoś mnie zabrał na snowboard skakałabym z radości, tak to nie skaczę aż tak bardzo.

Umówmy się: świetnie chodzę, ale nie jest to czynność, w której się czuję bardzo pewnie czuję. Przy śniegu i lodzie jest dużo gorzej niż zwykle. Na piachu i schodach też;)

Wiem wiem, mnóstwo osób powiedziałoby, że to nie dotyczy wyłącznie neurologicznych, to prawda. Tylko że teraz inaczej odczuwam to niż kiedyś. Kiedyś się nie bałam. Kiedyś nie koślawiłam nóg specjalnie, żeby stabilniej się na nich trzymać. Kiedyś nie trzymałam się najbliżej poręczy, jak można.

Kiedyś się nie potykałam dość często. Kiedyś…  Czytaj dalej

Galeria twarzy (7): on to wszystko wiedział!

Notatka na marginesie

colorful brainMam znajomego (z panelu) który przeszedł superciężki wylew. Spędził długie tygodnie w śpiączce, ale po przejściu dłuuugiej rehabilitacji teraz wygląda świetnie i mam nadzieję, że ma się świetnie także.

Mieszka on w Hamburgu i musiał włożyć w zdrowienie mnóstwo pracy. Aż żałuję, że nie notowałam jego opowieści, były takie prawdziwe i budujące. Najbardziej chyba podobało mi się to, jak mówił o chodzeniu wokół ich cudownego jeziora.

Bo widzicie, zajechałam kiedyś z przyjaciółką do Hamburga stopem i jezioro, które mają tam w samym środku miasta, jest po prostu bajeczne:) I on się uparł, że jeszcze przejdzie je dookoła. I w końcu przeszedł. A potem obchodził je codziennie. A teraz, obchodzi je 2 razy w tygodniu, bo już mu się nie chce codziennie.

Nikt w to nie wierzył.

Inną superciekawą rzeczą było to, co powiedział o swojej śpiączce. Nie pamięta, ja to było leżeć bez przytomności, ale… Po wybudzeniu okazało się, że pamięta większość rzeczy, które opowiadała mu żona, kiedy był nieprzytomny. Zorientowali się, kiedy komentował jej opowieści słowami, że przecież już to wie. Albo, że wie, co słychać u…, bo już mu mówiła. 

Nie mam pojęcia jak wygląda bycie w śpiączce, ale serio, to fascynujące… I powiem wam, że mimo ogólnego opanowania, widać było u kolegi mnóstwo emocji, kiedy wracał do tego wszystkiego.

A teraz nazywa się pełnoetatowym udarowcem. Organizuje grupy wsparcia dla ludzi takich, jak my:)

cho na spacer!

nordic walkingTyle pisałam o bieganiu,  że strasznie chciałam biegać i zapomniałam o czymś ważniejszym i bardziej oczywistym. O chodzeniu!

Na początku niedowład uniemożliwia nawet chodzenie, jak już (jeśli)  się je opanuje, to jest ono cudnym ćwiczeniem. Bez niczego,  z kijkami, daleko i blisko.

Ale raczej,  najpierw blisko i z poparciem. Polecam kijki do nordic walking!  Nie tylko do łapania równowagi,  ale też koordynacji. Dobrze uzyty kijek wymusza taki ruch naprzemienny jak u zdrowego. Wiecie,  prawa nóżka, lewa ręka do przodu. U mnie było raczej prawa nóżka do przodu,  lewa rączka przy ciele(; kijek wymógł na mnie ten poprawny ruch :) i dalej nie co uczy.

Jestem zawziętym piechurem. Na tyle,  że potrafię robić i kilkanaście kilometrów dziennie (w szczególności u braciszka ma wakacjach),  ale i wczoraj, i przedwczoraj wpadło przeszło 10 km, że tak się pochwalę :)

Dlaczego chodzenie jest dla mnie lepsze niż bieganie?

1. Trening trwa dłużej. Jak ćwiczę wytrzymywanie w życiu aktywności przez długi czas, a nie wracanie do łóżka po pół godziny aktywności. Bieg zazwyczaj kończy się u mnie drzemką:)

2.Stawy… Jednak jestem grubaska. Zacznę znowu biegać,  jak schudne z 10 kilo. Myślę że kolana mi za to kiedyś podziekują. Wcześniej o tym nie myślałam,  ale wcześniej byłam okazem zdrowia, a teraz zaczynam dzień ciesząc się cytatem z Baranczaka ‚jeżeli coś cię boli, dobra wiadomość – żyjesz’ (;

3. Choć nie wyglądam,  cały czas walczę o przetrwanie.  Chodząc, czuję się dużo pewniej.

4. Chodzenie pozwala mi poznać lepiej świat. W biegu skupiam się tylko na myślach ‚jeszcze troszeczkę’ i ‚noga do góry, nie przewrócić się, oddech!’

I żeby uwiarygodnić moje wędrówki załączam dziury, które wychodziłam! ;) nie jedyne!

broken shoes

PS

oczywiście, udarowiec udarowcowi nierówny, więc może być gorzej. Pani Małgorzata napisała w fejsowych komentarzach:

Chodzenie jest OK tyle, że jak się ma ścisk palcy w stopie to boli bardzo… A jak z Waszymi topami? Bo moja lewa jest tak już rozklapciała (pewnie napięcie mięśniowe słabe i też wtedy puszczają więzadła) i obolała (palce zdeformowane od uścisku), że zrobiła się tak szeroka, że tylko tęgość K i M mi wchodzi. Efekt? Tylko butki w zdrowej stopie za ok. 5 stów para!!! Zbankrutuję!

ech…