Świadoma zgoda pacjenta a tromboliza – moje myśli

W medycynie istnieje takie pojęcie jak świadoma zgoda pacjenta.

kroplówkaTego terminu używa się w zasadzie w dwóch przypadkach: w badaniach klinicznych i naukowych, oraz po prostu przy leczeniu. Mnie oczywiście zastanawia świadoma zgoda pacjenta przed zabiegami medycznymi.

Także tymi robionymi ‚na ostro’, ale świadomie.

To jest tak: świadoma zgoda oznacza,  że podejmujemy decyzję o leczeniu na podstawie przekazanych informacji o leczeniu. Zanim wyrazimy zgodę,  powinniśmy znać wszystkie możliwe konsekwencje leczenia.  Razem ze skutkami ubocznymi, które mam grożą. Tak jak na przykład o tym, że założenie stentu w przy rozwarstwieniu tętnicy szyjnej daje duże ryzyko udaru. Dlatego tego nie robię;)

Nawet lekarstwa powinny mieć grzecznie wypisane skutki. Pożądane i niepożądane (y the way, wg wielu filmów dokumentalnych części skutków nieporządanych nie wpisuje się w ulotkach. Taka polityka koncernów farmaceutycznych. Wiecie, jak jest).

Uważam, że moja zgoda na leczenie trombolityczne była całkowicie świadoma, bo wiedziałam, co jest ważne.

Mój dialog z lekarzem wyglądał (bardzo) mniej wiecej tak:

lekarz: proszę pani, chcemy przeprowadzić bardzo niebezpieczne leczenie, ale uważamy, że jest ono niezbędne, żeby uratować pani życie. Czy pani się zgadza? 

ja: tak. 

lekarz: a może pani powiedzieć to całym zdaniem? 

ja: tak, zgadzam. 

Po tym niewiele pamiętam. Właściwie nic.

Czy, w tym trudnym momencie, miałam wystarczające wiadomości o leczeniu? No jasne. Jest niebezpieczne, ale ratuje życie i zdrowie. Wystrczy.

U mnie wystąpił skutek uboczny. Udar się wtórnie ukrwotocznił. A mimo to nie żałuję, że zgodziłam się na to leczenie. Pewnie bez tego bym była bardzo chora do tej pory. Albo martwa. Polecam i pozrawiam z wakacji, Kasia Lewaczka;)

Jedna myśl nt. „Świadoma zgoda pacjenta a tromboliza – moje myśli

  1. Nie pamiętam żeby mnie ktokolwiek pytał o zgodę. Ale z tych pierwszych godzin a nawet dni niewiele pamiętam. Pamietam, że upowaznialam partneea i syna i mamę i mocno zaznacza łam, że nie upoważnia męża (obecnie byłego). Ale czy pytali mnie o zgodę przed trombolizą??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.