SINN – Kasia na udarówce leży w grzechu

left handJak tylko mogłam zażartować, powiedziałam, że nawet chora leżę w grzechu. Dlaczego? Bo miałam łóżko z widokiem na drzwi z napisem SINN (ang. sin – grzech) – sala intensywnego nadzoru neurologicznego czyli tzw. udarówki (czy tam trafiają nieudarowcy, nie wiem. Jeśli chorują na coś nagłego i zagrażającego życiu, pewnie tak).

Z udarówki mam dużo przewbłysków, mniej wspomnień i dużo relacji – że coś robiłam, albo ktoś coś robił, o swoich pierwszych dniach pisałam tutaj. Ale udarówka to jest niesamowity, inny świat, który opanowany jest przez ludzi starszych i w którym każdy walczy najpierw o życie, później o kolejne komórki mózgu, żeby jak najmniej ich stracić.

SINN to miejsce, w którym leżymy we własnych grzechach – grzechach zaniedbania, nieograniczenia w paleniu, jedzeniu, grzechu złej budowy serca, a przede wszystkim w grzechu starości, którego nikt nigdy nie pokonał i nie pokona inaczej niż umierając.

SINN to miejsce przerażające nawet nie dla samego chorego, który widzi na sali niewiele. Jest przerażająca dla odwiedzających, którzy przychodzą z nadzieją i widzą tych, którzy przegrali swoją walkę z udarem.

SINN jest jak OIOM, gdzie pacjent jest zawsze na oku pielęgniarek i lekarzy, którzy reagują na każde niepokojące wskazanie aparatury, do której pacjent jest podpięty. Kable irytują, łatwo je zerwać,

SINN to miejsce, w którym nie rozmawia się z sąsiadami, bo albo nie umiesz, albo nie masz siły, albo nie jesteś w stanie, albo ich nie widzisz. Ja naliczyłam tam kilka osób, męża uroczej kobiety, która co wieczór życzyła mi ‚kolorowych snów królewno’, siostrę z którą potem leżałam i panią ‚boliboliboli’ najsmutniejszą postać którą spotkałam w szpitalu i ostatniego dnia na SINN-ie jeszcze jednego pana. Podobno było nas wielu więcej.

SINN to sala w której chorego nie wolno męczyć, w którym głośny śmiech jest trochę nie na miejscu, a z drugiej strony bardzo na miejscu.

SINN to miejsce, w którym zaczyna się twoja rehabilitacja i od tego, jak jest ona przeprowadzona, bardzo wiele zależy w przyszłości.

Byłam pewna, że wszystkie SINN-y, wszystkie udarówki, są przynajmniej tak dobre jak mój – bo muszą być dobre, żeby ratować życie. Ale czytam o nich, również w komentarzach w sieci, gdzie wielu wylewa złość i frustrację i okazuje się, że udarówka udarówce nie jest równa, a największymi grzechami są zaniedbania w opiece nad tymi, którzy nie potrafią sami się sobą zająć.

„moją” udarówkę w szpitalu Czerniakowskim mogę bez wahania polecić. Choć kilka lat temu mieli chyba pewien skandal, teraz chyba to co złe – minęło.

Jedna myśl nt. „SINN – Kasia na udarówce leży w grzechu

  1. Tylko nie mają wody dla pacjentow w nocy bo kuchnia zamknieta;p sie nalatalam od pani do pani, kazda ‚nie ma,rano!’ Az w koncu jakas sie zlitowala i zagotowala w czajniku, potem chlodzila w swoim kubeczku ;) bardzo to bylo dziwne. Ale trzeba przyznac , ze wszyscy super mili

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.