Rehabilitacja. Smutne wieści

Na początku przyznam, że dyktowanie w biegu stanie się na pewno naszą szansą ma teksty częstsze niż raz na tydzień. To w końcu stało się genialne!;)

Ale czas w powrócić do mniej przyjemnych rzeczy. Muszę wam przyznać w tajemnicy, że dałam ciała. Zaprzepaściłam efekty mojej kilkuletniej pracy. Zje….ałam koszmarnie.

Na szczęście nie do takiego stopnia, żeby nie można było odzyskać tego co osiągnęłam.

Żeby ukazać co się stało, opowiem wam historię.

Poszłam na fizjoterapię. Piękny ośrodek, przystojni terapeuci, pachnąca czystością szatnia, uśmiechnięta pani w recepcji a nawet woda z dyspozytora.

mój zestaw piłek, których używam przy rehabilitacji. Niektóre nie chciały zapozować do zdjęcia i się ukryły.

Wchodzę na salę swoim normalnym krokiem, czyli takim lekko krzywawym ostatnio, zaczynamy rozmowę i od razu ćwiczenia. Okazuje się, możesz wszystko robię z trudem i nie za dobrze. Z trudem nie oznacza „z trudnością fizyczną” ale krzywo. Stopa leci nie w tę stronę co trzeba, kolano się wywija, ja muszę myśleć o każdym centymetrze ruchu. A w myśleniu nie jestem aż taka dobra… ;) Wychodzi na to że doprowadziłam się do stanu, w którym do poprawności trzeba ciągłego myślenia. Nawet obcasy zawodzą.

Co się stało już się nie odstanie, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, itp, itd. Wystarczy przecież tylko poćwiczyć 20 minut dziennie. 20 minut wzorce chodzenia i trochę łapkę. Byle systematycznie. I będzie dobrze.

Sprzęt mam, motywację mam, nowe ćwiczenia też (podobają mi się!).

BIORĘ SIĘ DO ROBOTY JUŻ OD DZISIAJ!:)

I życzę sobie wesołej rehabilitacji((:

3 myśli nt. „Rehabilitacja. Smutne wieści

  1. Heh. To smutne heh. Ma wyrazić, że z każdym Twoim wpisem widzę coraz więcej podobieństw między nami. Od sanatorium w marcu nie miałam ani jednej rehabilitacji. Ćwiczyć sama nie ćwiczę. Jedynie ciut się rozciągam.Troche popływałam w wakacje i pochodziłam po trudnym terenie. Dziś wracam do ćwiczeń z moją cudowną Olą. I pewnie będzie trudno bo kilogramy dodatkowe doszły i skurcze mnie łapią coraz częściej… Kolejny raz trzymam za nas kciuki. Pozdrawiam❤️

  2. Ach,dobrze,ze trafilas do ladnego osrodka.Moj jest zaniedbany.np .kozetki poklejone plastrami.Tez Ci napisze,ze mamy podobne doswiadczenia .Tyle,ze jestem ponad 2 x starsza.Wiek mnie mobilizuje.Ale ostatnie 4 tygodnie noga wiecej gumowa,stopa nie trzyma,kolano pobolewa,ale nagorzej ,ze chyba biodro wysiada,kuleje coraz bardzie.Od 2 dni dopadla mnie rwa kulszowa tez z prawej strony i jak sie smarowac.Rozumiem doskonale Twoj stan i przemyslenia.
    Wierze ,ze podolasz i bedziesz pozytywnie myslac oraz usmiechac sie mimo wszysko.
    Pozdrawiam serdecznie.
    p.s.Pozdrawiam tez moja imienniczke -p.Sylwie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.