Punkcja lędźwiowa po udarze mózgu? A na co to, a komu to potrzebne?

Tak. Już pisałam, że szpitalu robiono mi punkcję lędźwiową.  Nie jest to takie proste dla mnie. Wiecie, bo punkcja lędźwiowa po udarze mózgu nie jest wcale taką oczywistą oczywistością.

Punkcja zaraz po udarze…

nie jest wcale taka dziwna, bo z jej pomocą można odkryć, z jakiego rodzajem udaru mózgu mamy do czynienia. Niedokrwienny czy krwotoczny, oto jest pytanie. Niby łatwiejszy jest tomograf, ale punkcji używa się (używało?) w tym samym celu.

Punkcja pół roku po udarze…

Nie jest taką oczywistą oczywistością. Ale co tam, przeszłam to. Z tego co pamiętam, szukano u mnie stanów zapalnych. Żył? Gdyby były zapalone, byłby to jakiś trop. Chyba tak…

Ale ciekawsze od powodów jest to, jak procedura wyglada.

kładą cię na boku lub sadzają. każą się skulić i wbijają igłę w kręgosłup. potem wylatuje z niego produkowany w mózgu płyn mózgowo-rdzeniowy.

niestety nikt nie chciał pokazać mi wielkości strzykawki, bo za duża. nie zaspokoiłam więc swojej ciekawości. co ważne, wcale nie bolało tak bardzo! komfortowe to to nie było, ale bez przesady. ból krótki nie aż tak upierdliwy.

mi kazano gadać o szczecinie, żeby odwrócić uwagę. więc gadałam.

problem przychodzi potem. żeby uniknąć podobno bardzo bolesnego zespołu popunkcyjnego (przede wszystkim ból głowy..) musiałam leżeć z głową na płasko przez 6 godzin, po tym czasie wolno było wstać do toalety. problem, bo jestem wielką wiercipiętą. ale koniec końców  nie miałam tych bólów.

plery bolały tylko przez 2 dni, szczególnie przy nachylani się, ale też do wytrzymania. a przynajmniej można było bezkarnie sobie pojęczeć.

ps

aaa, ważne żeby przed i po badaniu superdużo pic. wiec piłam na leżaco przez taaaakż długa slomke i leciało mi po buzi jak trzylatce.

2 myśli nt. „Punkcja lędźwiowa po udarze mózgu? A na co to, a komu to potrzebne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.