Przyznaję się: ostatnio nie ćwiczę

Milon powodów:

  1. jestem trochę zajęta,
  2. jak nie jestem zajęta, to się źle czuję
  3. albo oglądam seriale.
  4. albo jestem leniwa.

lenię się. Moje zarabiane pieniędzy z tej notki, choć bardzo mnie uszczęśliwiło, trwało jakieś 6 godzin+przerwy na drzemki, więc niezbyt dużo;)

jest też kolejny powód. Miałam wrażenie, że mniej potrzebuję ćwiczeń. I wiecie co? Pomyliłam się. Bez wodnych masaży stóp i rączki jestem sztywna, bez ćwiczeń palców, działają gorzej. Bez chodzenia na różne sposoby czuję, że nieco gorzej chodzę.

Wiem, że muszę znowu zacząć, bo moje nędzne poranne imitacje ćwiczeń są nędzne.

Aleeeeeeeee tak bardzo mi się nie chceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.

Czy są jakieś plusy? Może będąc w gorszej formie dostanę rentę?

Głupi żart, ale coś w tym jest, jestem strasznie rehabilitacyjnie rozleniwiona.

Potrzebuję czegoś motywującego do pracy. Kiedyś do zmywania garów słuchałam tylko tego, chociaż nie lubię Rihanny. Jeden utwór żeby się zabrać do roboty.

wstyd mi.

a teraz do roboty.

tylko odkurzę swoje przyrządy rehabilitacyjne;)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.