Proste rzeczy, które ułatwiają mi życie:) Albo zaczną;)

HURRA!

w końcu zakupiłam idealne pudełeczko na lekarstwa!

ok, idealne, jeśli pominę żółtą przegródkę, która się już nie domyka;) Miałam dość codziennego grzebania w lekarstwach i szukania kolejnych opakowań leków w szufladzie, kiedy stare się kończą. niepotrzebny bałagan. teraz będzie dużo lepiej:)zatem chciałabym napisać o małych, osiągalnych rzeczach, które pomagają mi w codziennym życiu.

  1. pudełeczko na lekarstwa
  2. budzik! ustawiony codziennie w porze lekarstw. dzięki niemu zapominam o nich naprawdę sporadycznie.
  3. notatnik w telefonie + kalendarz. mam kalendarz, w którym zapisuje wyłącznie rzeczy medyczne, głownie terminy wizyt u lekarzy (chciałabym też ciśnienie, ale mi bardzo nie idzie;) w notatniku w telefonie zapisuję rzeczy do kupienia, pomysły niektóre (niestety nie wszystkie, często nie chce mi się wyciągać telefonu, bo wbrew temu, co mówi tata, nie zawsze mam w nim nos;)), jakieś rzeczy do zrobienia… system kartkowy sprawdza się przy dłuuugich listach, taki przy krótszych:)
  4. środki przeciwbólowe. zawsze w torebce. Głowa boli mnie bardzo często, a kiedyś sporadycznie
  5. chusteczki w pudełku, na stoliku koło łóżka. Usprawniają mi chorowanie (rzadko łapię katar, ale co mi tam), a przede  wszystkim sprzątanie! często coś wylewam, brudzę, a tak często nie muszę latać do kuchni/łazienki po szmatki i ‚prawdziwe’ ręczniki papierowe. Wycieram nimi nawet kurze, jak coś zauważę, a nie widzę kurzu gdzie indziej. Nie znoszę latać do kuchni co sekundę. I szczerze wierzę, że to pudełeczko usprawnia mi życie i oszczędza mnóstwo energii:)))
  6. drapaczka do pleców. Wcześniej rzecz, która była fanaberią, teraz, z toczniem skórnym, stała się koniecznością, żebym nie chodziła po domu jęcząc swędziiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, swęęęęęęęęęęęęęęęęęędziiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.
  7. Kapelusze i daszki. Ok, ze względu na toczeń, ale i osoby po udarze nie powinny się wystawiać przesadnie na słońce. Podobno. Tak mówi moja neurolog. Pierdoła niby, ale naprawdę poprawia mi komfort psychiczny i fizyczny.

Ok, kończę. Kiedyś już pisałam taką listę w telefonie, albo na kartce i co? I nic. Pamiętam, że była dużo dłuższa, ale teraz nie pamiętam tych rzeczy. Zatem koniec;)

Jakie drobnostki Wam usprawniają życie?:)

PS

Wypróbowałam pudełko i już je kocham. Wczoraj i dziś wzięłam lekarstwa na czas. Nie było nie chce mi się, bo to mały problem otworzyć jedno opakowanie, nie 6;) Superaśnie. Pozdrawiam i polecam, Lewaczka:)

 

 

2 myśli nt. „Proste rzeczy, które ułatwiają mi życie:) Albo zaczną;)

  1. Fiu fiu, jakie zmiany na blogu :) No, pięknie
    Co do punktu czwartego: ja również, niestety wiecznie muszę mieć przy sobie coś przeciwbólowego, ale nie koniecznie ze względu na głowę, tylko na prawą (tą spastyczną albo dystoniczną – wybierz sobie co chcesz) rękę. Boli mnie, jak cholera. Już od jakichś dwóch czy trzech tygodni. Niedługo znowu pojadę do mojej Pani Doktor i zapytam, czy to normalne, że tak długo właściwie nie ma efektów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.