Piękna Sharon Stone – udarowiec taki jak my

sharon stone harper's bazaar

Aż ciężko uwierzyć, że przepiękna kobieta powyżej w 2001 przeszła wylew. Właśnie pierwszy raz udzieliła wywiadu na temat i jak podkreśla tekst z Harper Baazaar’s ma się nawet lepiej niż przed udarem.

Historia Sharon Stone w skrócie wyglądała dość nietypowo – ledwo po czterdziestce, zdrowa, (jak mówi) bez nałogów, wysportowana, a tu nagle 3 dni gorszego samopoczucia, szpital i bardzo rozległy wylew.

Potem walka o zdrowie, która póki co kończy się olśniewającą sesją w Harper’s Bazaar. Szkoda, że tak ważny temat został ‚zmarnowany’ przez Harpersa, który w artykule próbuje przekazać wszystko, od całej kariery, przez buddyzm i udar, po problemy ze znalezieniem faceta. Gdy przeczytałam gdzieś, że artykuł jest szczery do bólu i odważny, poczułam się zachęcona. I się rozczarowałam. Nie jest ani odważny, ani szczery. Ale ma jedną, ogromną zaletę – pokazuje w jakim stanie można wyjść z ciężkiego problemu z mózgiem.

Nie twierdzę, że każda osoba po wylewie, będzie zasługiwała na okładkę w Harpersie, ale twierdzę, że naprawdę nie doceniamy stałej i długotrwałej rehabilitacji. Jeśli znajdzie się dobrych specjalistów, ma się motywację i może resztki radości istnienia – można zawsze pracować nad poprawą.  Nie trzeba do tego milionów dolarów, trzeba tylko trochę. (Wiem że u nas jest ciężko z rentą 800 zł, ale to temat na inną notkę). Popatrzcie sobie na Youtubie na ostatnie wywiady – wygląda jak udarowiec? Dla mnie to wielka motywacja. Tak jak osoby, takie jak moja znajoma – z dziecięcym porażeniem mózgowym – która już jako dorosła osoba postawiła pierwsze samodzielne kroki dzięki wieloletniej rehabilitacji.

Szczerze – wolałabym przeczytać wywiad o pocie, łzach i frustracji przy niemożności płynnego wypowiedzenia swojej kwesii, ale dobre jest, co jest. Zdjęcia też dobre;))

PS

czytałam opinie, że musiała mieć mały wylewik. Ale oczywiście, że nie musiała, wiem po sobie, też nie był mały, a robię tyle rzeczy… Tu cytat z artykułu, z czym się zmagała Sharon.

 

The stroke and its aftermath transformed Stone in ways she’s still discovering. „It took two years for my body just to absorb all the internal bleeding I had,” she says. „It almost feels like my entire DNA changed. My brain isn’t sitting where it used to, my body type changed, and even my food allergies are different.” It took months for her to regain feeling in her left leg and years for her vision to return to normal; she also fought to eliminate a persistent stutter. On the plus side, „I became more emotionally intelligent. I chose to work very hard to open up other parts of my mind. Now I’m stronger. And I can be abrasively direct. That scares people, but I think that’s not my problem.” She laughs. „It’s like, I have brain damage; you’ll just have to deal with it.”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.