parasport, a jeśli jestem zbyt zdrowa?

Parasport, moje inwalidztwo, moje wątpliwości.

A jeśli jestem za zdrowa?(((;

strzelanie, parasportCzasem mi się kołacze to pytanie po głowie. Niesamowite. Ale to tylko w kontekście strzelania.

Bardzo mnie to bawi, zadziwia i martwi jednocześnie.

Wytłumaczę o co chodzi.

Parasport (tak nazywajmy sport uprawiany przez niepełnosprawnych) jest kategorią dla niepełnosprawnych fizycznie. Nie wiedziałam o tym do czasu, kiedy nie zaczęłam ogarniać papierów na ważne dla mnie międzynarodowe zawody (piszę o tym tutaj) – wtedy zorienowałam się, że parasport to kategoria dla ludzi bez nóżki, bez rączki, z niedowładami, paraliżami, spastycznością itd, a nie tych, którzy mają problemy z chronicznym zmęczeniem, problemy z czytaniem, czy kognitywne, z afazją czy upośledzeniem umysłowym. Po prostu.

A ja?

Cóż, niepełnosprawność moja fizyczna wyraża się w subtelnościach – nie mam normalnego czucia w lewej ręce, wciąż mam niedowład lewej ręki, która wciąż jest sztywniarą. Wciąż podkurczają mi się palce lewej nogi na zmianę z wywijaniem do góry. Czasem, jak nie pamiętam o pamiętaniu, zaczynam lekko kuleć (grrrrrrrrrrrr).

Kiedyś kolega z klubu, powiedział że niczego po mnie nie widać. Bo to prawda.

Ale czy lekarz dokonujący kwalifikacji uzna, że jestem wystarczająco niepełnosprawna? Może… Nie wiem.

Myślę o tym wszystkim, bo niedługo jadę na swoje pierwsze zawody i niesamowicie się ekscytuję i jeszcze bardziej cieszę. A co, jeśli któryś lekarz po drodze uzna, że jestem zbyt zdrowa żeby strzelać w zawodach dla niepełnosprawnych?

Nie wiem jak to się odbywa, boję się przez niewiedzę.

Powiecie ‚zapytaj trenera’. Ja powiem ‚nie’. Mam swoje powody;)

Śmiałam się, że jak nie pozwolą strzelać, to sobie odetnę lewą rączkę. I chociaż rozumiem, że nie każdego śmieszą takie żarty, ja chichoczę jak nienormalna.

Ale nie obawiajcie się. Nie jestem nienormalna. Nie chciałabym być BARDZIEJ NIEPEŁNOSPRAWNA. Żeby nie było;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.