czy osoba po udarze normalnie myśli?

W moich statystykach strony zauważyłam, że jakiś czas temu że ktoś znalazł moją lewaczkę po pytaniu

czy osoba po udarze normalnie myśli?

wylew, mózg, brain, drugi wylewGdy przeczytałam to pytanie, najpierw się (trochę) zdenerwowałam, potem się uśmiałam, potem zrozumiałam, że to ważne, ale tragiczne w swojej istocie pytanie. Bo wyobrażam to sobie.

Szpital, kilka dób po udarze mózgu, chory jest slaby, porozumiewa się monosylabami lub w ogóle. A potem długo mówi lub nie, wygląda na zmęczonego i zdezorientowanego,  nawet kiedy mówi, to i tak inaczej.

Rozumiem zasadność pytania. Nie znam odpowiedzi.

Odpowiedź najbliższa prawdy brzmi (jak często) to zależy. Od dwóch rzeczy: od tego, jak zdefiniujemy normę i  od rodzaju udaru.

Bo czym jest w tym przypadku norma?

Tym, że chory myśli słowami i zdaniami?

Logika wywodu?

Szybkością myślenia?

Pamięcią i kojarzeniem?

Rozumieniem emocji? Itd..

Chory może zachować to wszystko. Może też stracić jedną lub więcej z tych możliwości.

bearWeźmy na przykład afazję (tu możesz przeczytać-> czym jest afazja). Czy to, że chory może nie formułować myśli albo nie rozumie innych, ale rozumie swoje emocje i opiera się na logice oznacza, że nienormalnie myśli? Czy raczej po prostu ma problemy z komunikacją?

[I tutaj chciałabym powiedzieć, że jeśli ktokolwiek chciałby opowiedzieć mi o swojej afazji lub napisać i niej tekst, to bardzo, bardzo, to opublikuję]

Czy to, że chory jest zagubiony w swoich myślach, jest skołowany i myśli wolniej, ale zasadniczo wszystko wie i nie ma ogromnych problemów kognitywnych oznacza, że myśli on normalnie? Czy nie?

Ja należałam do tych osób. Tempo myślenia mi spadło, myślenie przestrzenne, logika itd, wówczas czułam, że myślę myślę nienormalnie, z dużymi problemami (fluencja słowna u mnie kulała). Teraz widzę, że tak nie było. Miałam trudności, ale czy było to jakieś nienormalne? Rozumiałam mnóstwo, rozumiałam swoje emocje, wiedziałam, co chce przekazać, nawet  kiedy opornie mi to szło. No ale czy było w tym coś nienormalnego? Obecnie uważam, że nie. Było tak, jakby mnóstwo rzeczy było we mnie przysypane piaskiem, i musiałam odkopywać swoje możliwości.  Ale bardziej chodziło o „mechanikę”, umiejętności, mniej o myślenie.

Jeśli ktoś traci jakąś kluczową umiejętność (język też jest kluczowy, wiem, ale w inny sposób) jak rozumienie emocji? Jak pamięć? Jeśli jest agresywny wobec osób, które kocha? A jeśli konfabuluje?

Wiecie, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. wiem za to, że…

osoba po udarze myśli.

Odzyskanie przytomności oznacza, że nasz bliski myśli. Ma uczucia, potrzeby, chce się komunikować. Rozumie. Często więcej, niż zakladają osoby wokół.

left handDlatego zdrowy rozsądek nakazuje traktować chorych, nawet w kiepskiej formie psychofizycznej, z szacunkiem, z miłością i tak, jakby „myślały normalnie”. Moim zdaniem w większości przypadków po prostu tak jest. I nie wiem, jak to inaczej powiedzieć. Wiem, że mimo spowolnienia, myślałam i myślę ‚normalnie’.

Lepiej dostosować formę komunikowania i dłużej (bezustannie?) „badać” możliwości niż dodatkowo pognębić swojego tatę, przyjaciółkę, żonę. Relacja osoby po udarze i jego bliskich nie jest niestety symetryczna…

PS

jest wiele sytuacji, w których nie widać reakcji na to, co mówimy (np. syndrom zamknięcia), w innych (śmierć mózgu) człowiek nie myśli, bo jego mózg jest nieodracalnie zniszczony. Przy śpiączkach, letargu tak naprawdę nie wiadomo. Znam relacje osób, które pamiętały, co się działo po wybudzeniu. Znam takie relacje, w których osoby wybudzone nie pamiętały skąd, ale jakoś wiedziały rzeczy, o których mówiło się wokół nich.

 

Jedna myśl nt. „czy osoba po udarze normalnie myśli?

  1. Tak, ludzie po udarze myślą zupełnie normalnie. Mogą mieć problemy z wypowiadaniem tych myśli, albo gubią się w tym, o czym mówią, ja tak miałam. W szpitalach byłam na tyle długo, żeby rozmawiać ze wszystkimi, którzy tak byli. Nawet dziewczyna, która w ogóle nie mówiła, była prawie całkowicie sparaliżowana i rozmawiała za pomocą tabliczki, na której pokazywała literki, wydawała się osobą myślącą naprawdę normalnie. Popłakałam się, jak zaczęłam wspominać ten szpital, mimo, że to było 7 lat temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.