O sierpniowych wojażach

Ja to mam dobrze – najpierw pojechaliśmy z rodzicami do Paryża świętować ich 30 rocznicę ślubu, potem wybyłam do brata do tak zwanych ciepłych krajów.

Gdybym miała podsumować każdy wyjazd jednym pozytywnym zdaniem brzmiałyby one:

Paryż jest piękny i kiedyś wyjadę tam na dłużej.

Na Cyprze naprawdę wypoczęłam.

Jeśli miałyby być to raczej negatywne myśli to:

Bardzo trudno mi było w Paryżu przez wszechobecne tłumy.

Chociaż naprawdę potrzebowałam odpoczynku, to na tym Cyprze miałam wyrzuty sumienia, że odpoczywam (a potem się lenię). 

Coś za coś.

Mam mnóstwo myśli i na temat Paryża, w którym byłam pierwszy raz, i na temat Cypru, w którym czuję się jak mieszkanka. Ale to może powinnam na opisy w innym miejscu, bardziej turystycznym (w ogóle myślę o założeniu nieregularnika turystycznego – bloga o podróżach. Małych i dużych. Ale nieregularnego. Co myślicie?). W zamian za to pokażę Wam trochę zdjęć – niektórych z komentarzem, niektórych bez.

Na pierwszym zdjęciu widać dzieło sztuki (świetnie zachowane mozaiki) opisane alfabetem Braille’a. Na początku była myśl „po co”, przecież niewidomi i tak nie widzą tych mozaiek, potem zawstydziłam się bardzo tej bezrefleksyjności. Bardzo. Ale i tak uważam, że obok mógł być ‚zarysowany’ wypukły ‚szkic’ konturowy tego, co wyprawiali tam bogowie itp. Poza tym, oczywiście miejsce (Moizaiki w Paphos) nie bardzo dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych. Jak większość miejsc na Cyprze.

This slideshow requires JavaScript.

Teraz pora na Paryż:

This slideshow requires JavaScript.

 

No to chyba tyle. I do roboty!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.