Nuda… Nic sie nie dzieje.

 W beautiful chairKonstancinie leżałam na jednej sali z panią Tereską. Pani Tereska była chyba z daleka, rodzina nie odwiedzała jej zbyt często. Pani Tereska, kiedy nie miała zajęć, patrzyła w telewizor, albo – częściej – patrzyła w ścianę.  Po kilku dniach odważyłam się zapytać ją, czy przypadkiem się jej nie nudzi.

– Bardzo – odpowiedziała. Problem w tym, że nie czułam się na siłach z nią ‚rozmawiać’,ja mówiłam gorzej niż teraz, a ona ledwie zaczynała na nowo składać słowa.

– Chce może pani przejrzeć gazety? – Zapytałam, a pani Tereska po raz -pierwszy jak ją znałam się uśmiechnęła. Nieśmiało przeczuciła ‚Politykę’ i wpadłam na genialny pomysł: a może woli pani gazetę o gwiazdach?  – o gwiazdach!  – pani Tereska uśmiechnęła się pi raz drugi i być może wypowiedziała jedno z pierwszych słów ‚po’. Kupiłam jej Gwiazdy czy jakieś inne Party i po raz pierwszy zobaczyłam panią Tereskę nie znudzona. Przejrzała gazetę i jak wielki skarb ułożyła na swojej półeczce.

Po kilku dniach poszedł do mnie syn pani Tereski i podziękował, że kupiłam mamie gazetę, ale niepotrzebnie, bo mama nie czyta.

MAMA NIE CZYTA.

Byłam w szoku. Nawet nie dlatego, że pani Tereska nie czytała, ale przez tę radość z obrazków. Dotarło do mnie ze nuda osoby po udarze może być większa niż mogę to sobie wyobrazić.

Kilka razy czytałam newsy na głos, żeby pani Tereska mogła posłuchać. I wtedy zrozumiałam to, jaką sensacje robiłam, kiedy czytałam na głos na korytarzu. Połowa osób, które mnie podsluchiwały, po prostu szukała jakiejkolwiek rozrywki,dokładnie tak jak ja. 

Zgaduje, że przy wielu innych chorobach, czas spędzony w szpitalu byłby pretekstem do nadrobienia zaległości w lekturach, w filmach, a przy udarze w wielu przypadkach czytanie jeśli jest możliwe, stanowi ćwiczenie tak ciężkie, jak sparing z Pudzianem. Filmy ogląda się na raty, albo trzeba do nich wracać, bo uwaga gubi się gdzieś po drodze.  Poza tym życie jest codziennie takie samo.  Nie zaskoczy cie korek w drodze do pracy, upierdliwy klient, nie pójdziesz po robocie do pubu ze znajomymi, twoje życie jest przewidywalne do bólu i nudne.

Mi też się nudzi, mimo że cały czas jestem zajęta – a to ćwiczę, a to się uczę, a to sprzątam, a to pisze bloga. Jedyną ucieczką od rutyny są znajomi, którzy lubią grillować i grać w gry – i tak samo było w szpitalu, goście byli skutecznymi ogdaniaczami nudy (choć to pewnie działało w jedną stronę – zwłaszcza kiedy zasypiałam w czasie wizyty;p)

Udarowcom się nudzi. A przynajmniej części z nich.  A jeśli myślisz że przesadzam, pomyśl sobie, że nagle przestajesz robić to, co robisz na co dzień, kilka miesięcy spędzasz w szpitalu, a potem zamiast do swojego zwykłego życia w biegu, wracasz do domu. Przy którym słowie się zanudziłeś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.