Mówili że choroba lokomocyjna po udarze przejdzie po roku

Choroba lokomocyjna męczy mnie od chwili udaru.

Jest dziwacznie.  Nie mam jej na długich trasach, samoloty mi nie straszne, ale w mieście łapie mnie od razu.  Jak ktoś jeździ  niespokojnie to jest gorzej. Na lekkiej mdłości  dwa się funkcjomować. W sensie być wożonym. Na dużej jakoś  nie(;

Pisałam  o tym. Więc dlaczego piszę jeszcze raz?

Bo mówili, ŻE  PO ROKU PRZEJDZIE. Nie przeszło.

Każdy, kto miał podobny problem mówił, że choroba lokomocyjna się zmniejszała, aż w końcu przeszła I po roku już nie było jej czuć.

A tu psikus. Za każdym razem jak wsiadam do auta/autobusu  zaczynam się źle czuć.

Świetnie znoszę długie trasy, nawet te kręte.  Na Islandii ostatnio kręte góry były mi niestraszne.

Do Danii  autostradka męczyła, ale nie nużyła. Śpiewaliśmy piosenki, jedliśmy, odpytywałam  kumpla ze  słówek, dwa razy dziennie się zdrzemnęłam i  było genialnie.

Na Islandii jeździliśmy autem po fiordach, górach, drogach krętych  I niekrętych. Nudności miałam niewiele.  Wjazd do Reykjaviku  i wyjazd w naszym, podobno najbrzydszym  miasteczku Islandii, były zbyt krótkie żeby mnie zabijać poważnie. I tak podróż  naprawdę upłynęła w harmonii, niewielkich bólach głowy i całkiem znośnej  ilości drzemek;)

Takie dwa przykłady.

Tylko raz czułam się na tyle źle,  żeby musieć przerwać podróż autobusem.  Ale potem okazało  się, że był to początek migreny.

Jednak zaznaczam: ta miejska choroba lokomocyjna to koszmar, który potrafi  zepsuć mi pół dnia.

Tym większy, że miał już dawno minąć.  Halo halo! Ja tu jestem! Proszę o lekarstwo! Mam cierpliwość i pokorę, ale nie mam zdrowia.

Myślę, że dużo łatwiej żyłoby  mi się, gdyby autobus mnie tak strasznie nie męczył.  Zaraz jadę na trening i  zwykle dojeżdżam na niego wypruta. Jak idę na randkę to co mam mówić? „Cześć, miło Cię widzieć, daj mi chwilę aż przejdą mi mdłości”?(((;

A jak było u tych z was, którzy mieli problemy z jazdą po udarze, nie tylko jako kierowca, ale i pasażer?

Jedna myśl nt. „Mówili że choroba lokomocyjna po udarze przejdzie po roku

  1. Jako pasażer miałam lekkie mdłości krótko po i bardziej dotyczyły one ogarnianiu przestrzeni po wyjściu ze szpitala. Teraz tylko nadal nie mogę jechać i grzebać w telefonie czy czytać… Ale miałam też tak przed udarem. A kierowca ze mnie bardzo okazjonalne. Staram się czasem wsiada za kółko jak ktoś siedzi obok i jest moimi drugimi oczami ale strasznie mnie męczy prowadzenie. Nie ufam swojemu zmysłowi orientacji ani szybkości reakcji. Nie mówiąc o męczącej się na sprzęgle lewej stopie czy lewej ręce czującej swój ciężar na kierownicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.