Mój ci on! I dlaczego właśnie on?;)

Byłam sceptyczna wobec zagracania domu dużym sprzętem sportowym. Orbitreki wydawały mi się niepotrzebną fanaberią, która a) zagraca pół domu, b) jest łatwo zastępowalna przez bieganie, spacery i inne takie takie. Nawet motywacja, jaką było prawdopodobieństwo dofinansowania z PFRON nie była dla mnie jakoś szczególnie zachęcająca

A potem postawiono mnie w szpitalu na orbitreka i się zakochałam. Po tym jak w ciągu 10 minut doszłam do tego jak skoordynować prawaczki i lewaczki (czyli ręce i nogi czy cośtam. nie było łatwo!) Cichutki, niewielki, szłam na nim z większą prędkością niż biegałam i w ciągu 10 minut pociłam się bardziej niż w ciągu godziny marszu i pierwszy raz od miesięcy czułam zakwasy (które, swoją drogą, uwielbiam).

w końcu wybraliśmy sprzęt (z pomocą strony pana Orbitrek Guru;), mama go złożyła w ciągu jednego popołudnia, stanęłam i…

elliptical trainer

to byłam inna ja, to była  inna maszyna;( opanowywałam koordynację krócej, jakieś 5 minut tylko;)  ale po tym było ciężko. Po minucie miałam dość. Po pięciu minutach zrobiłam przerwę na wodę. Pomyślałam jednak ‚no bezjaj, nie dojdę nawet do 10 minut?’ Więc przeszłam powoli te 10 minut, doszłam do 20 i wzięłam prysznic. Było ciężko. Było tak bardzo ciężko. Kolejnego dnia zrobiłam sobie dwa treningi, rano i wieczorem. Żółwim tempem, ale udało mi się wydłużyć czas treningu. I na powrót się zakochałam w swoim sprzęcie. Przez tydzień zrobiłam sobie tylko jeden dzień przerwy (pamiętaj by dzień święty święcić) i się cieszę:) Nie mówię, że jest łatwo, jest bardzo ciężko, prawdę mówiąc, ale  wierzę, że będą efekty.

Ale tak sobie gadam o swojej maszynie ukochanej, ale nie tłumaczę czym jest. Mam nadzieję, że pan Orbitrek Guru się nie obrazi za posłużenie się jego wytłumaczeniem

Orbitrek, trenażer eliptyczny, crosstrainer.

Maszyna do treningu tlenowego, umożliwiająca zaangażowanie w ruch zarówno dolnych jak i górnych partii ciała. Ćwicząc na orbitreku odchudzamy się i wyrabiamy kondycję, ćwicząc całe ciało. Technika ćwiczeń jest łatwa, a plan treningowy nie jest skomplikowany. Geniuszem orbitreka jest prostota. Trening jest  bezpieczny i co najważniejsze – bardzo skuteczny.

No, to już wiecie. A teraz ja wam powiem, jakie korzyści widzę u siebie lub jakich się spodziewam.

  1. rehabilitacja mojej lewaczki (lewej ręki);) przy orbitrekowaniu używa się również rąk. I nie ma, że boli, ręka musi się rozprostować i zgiąć w określonym stopniu.
  2. poprawa koordynacji! wiecie jaki jest normalny chód?

 

bez znaczenia tu jest to gadanie, szczerze mówiąc. Chodzi mi o tę koordynację, wiecie, lewa ręka idzie do przodu wtedy, kiedy prawa noga. Takie proste niby, a po udarze supertrudne do opanowania. Dalej o tym czasem zapominam… Albo unieruchamiam górę, tak niby jest łatwiej;) ale mało zdrowo, gorzej  i w ogóle bleee.  A orbitrek wręcz WYMUSZA poprawną koordynację. I ciało się przyzwyczaja.

3. Poprawa wydolności i wytrzymałości. Wiecie, ogromne zmęczenie po przejściu kilometra na przystanek nie jest fajne. Właściwie uniemożliwia funkcjonowanie osoby przed trzydziestką. Dlatego z sukcesami poprawiam swoją wydolność i wytrzymałość:) Orbitrek cudnie mi w tym pomoże. Mam nadzieję;)

4. Chudnięcie. Czy, w moim przypadku, zahamowanie tycia. ;)

póki co zdarza mi się wciąż jęczeć tatoooooooooooooooooooo, albo jestem dużo bardziej chora niż poprzedmio, kiedy na tym ćwiczyłam, albo mam dużo gorszą kondycjęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę.  a tata mówi, jesteś bardziej chora, więc masz gorszą kondycję. taki mądrala!

Wiem, że to nie jest ćwiczenie dla każdego, ale i też nie ma żadnych ćwiczeń, które by się nadawały dla każdego. Ja tam jestem przekonana, że moja maszyna jest dla mnie dobrym wyborem.

No to tyle;) dziś zumba, więc nie wiem czy ośmielę się stanąć na maszynie:)

Jedna myśl nt. „Mój ci on! I dlaczego właśnie on?;)

  1. Kasiu, super, że kupiłaś orbitrek.
    Ja od lat mam rowerek stacjonarny, ale to nie był dobry wybór. Oprócz tego, że jest idealnym wieszakiem na ciuchy (teraz stoi w salonie kominkowym, żeby się bardziej kurzył i bardziej mnie wkurzał), nie ma żadnego zastosowania.
    No, ale może Tobie ten orbitrek będzie służył…
    Nie wiem czy wiesz, ale po trzech latach dopadnie Cię ogromne zniechęcenie, a po latach dziesięciu nie będzie Ci się chciało wstawać z łóżka, bo nic nie będzie miało sensu…
    ale życzę Ci, aby to nigdy nie nastąpiło. Mówię Ci tylko, jak to było u mnie, ale ja byłam tylko małą, przestraszoną, głupią dziewczynką… Może u Ciebie będzie zupełnie inaczej? życzę Ci tego :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.