miałam rozmowę o pracę! i….

pracaCóż. Jakiś czas temu widziałam wypowiedź, która wyglądała mniej więcej tak:

Byłem w pośredniaku. I okazuje się, że osoby po udarach są raczej niezatrudnialne.

Wyobrażam sobie, że to może być prawda. Jeśli wiadomość o udarze wyjdzie na jaw.

Piszę o tym, bo sama zaczęłam szukać pracy. Ale! Nie żeby było prosto. Moja praca powinna być w niepełnym wymiarze godzin. I zdalna. Bo niestety dalej bardzo wolno działam i muszę odpoczywać nawet w nieprzewidywalnych dla mnie momentach( ;

Gdybym miała pracować poza domem, potrzebowałabym po prostu dobrego szefa, który zrozumiałby, że czasem naprawdę nie jestem w formie, a czasem w świetnej. I to nie znaczy, że udaję. W skrócie… No, marne szanse na takie coś teraz:D

Ale dla osoby młodej,  jaką jestem, powrót do pracy jest miarą zdrowienia chyba. Więc – uwaga… Przeszłam swoją pierwszą poudarową rozmowę kwalifikacyjną. Temat półtorarocznej przerwy w CV w ogóle się nie pojawił, ja nic nie powiedziałam. Jeśli się zbłaźniłam, to jako zdrowy człowiek:)

dostałam nawet propozycję, ale w ogóle mi się nie opłacała.

Wracając do powrotu do pracy – powrót do pracy to dla mnie powrót do niezależności. Więc jest superważny. Na nieszczęście, renta niezależności nie daje. Na szczęście (jak to mawia mój tato) nie ma musiku. Ekonomicznego nie ma. A ten psychiczny – to sami wiecie.

Z drugiej strony bardzo się boję momentu powrotu. Wiecie. I bym chciała, i się boję. „a co, jeśli nie dam rady” cały czas kołacze mi się po głowie. I to byłoby podkopanie wiary w sens całej pracy, którą wykonuję. Więc powiedzmy, że to wszystko jest skomplikowane.

Czasem w brytyjskiej grupie udarowców do której należę,  ktoś chwali się dostaniem pracy. I w tych wiadomościach widać wielką, naprawdę wielką radość. Dla niej raczej warto się starać:)

2 myśli nt. „miałam rozmowę o pracę! i….

  1. Jak czujesz się na siłach, to jak najbardziej działaj w tym kierunku. Jednak w naszych polskich realiach może być ciężko jeśli powiesz o udarze – pracodawcy mogą nie chcieć ryzykować. Sam niedawno przemilczałem ten fakt, jadąc na pewną imprezę w woj. kujawsko-pomorskim (chociaż też nikt się o to specjalnie nie dopytywał).

    • myślę, że to nie musi być specyfika Polski:) fajnie by było, gdyby pracodawcy się tak nie bali, ale się boją i chyba niewiele się z tym zrobi:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.