Magazyn udarowy „1 na 6” – jestem cover girl;)

„Magazyn udarowy 1 na 6” leży na mojej półce już od dłuższego czasu i cały czas miałam ciekawsze/ważniejsze rzeczy do opisania na blogu. A przecież moja mordka zdobi okładkę gazety:o

magazyn udarowy 1 na 6 Sam magazyn jest ciekawszy niż okadka, ale że jestem sobą i blog jest o moim udarze, napiszę, wiecie sami. O sobie;) 

Wywiad, o który poprosił mnie „Magazyn udarowy 1 na 6”, na podstawie którego napisano artykuł o mnie, przeprowadzony był we wrześniu. Długo się na niego umówiliśmy, ale w końcu i tak musiałam być w Warszawie i się udało spotkać.

Miałam dobry wyjazd, celebracja hinduskiego święta, spotkania z ludźmi, których kocham, pyszne jedzonko… tylko ten wywiad był stresującą rzeczą.  No ale skoro się zgodziłam, muszę się stawić. Idę najpierw do lekarza i nagle… łup, szszszszszsz, plum, ulewa, jestem mokra z góry na dół, w stu procentach, razem z podszewką kurtałki i . Poszłam do przyjaciółki i ona ( jak zwykle) uratowała mnie, pożyczyła (a raczej dała) ciuchy, pozwoliła umyć głowę i poszłam.

Wyszedł z tego calkiem zgrabny artykuł, mojej mamie się bardzo podoba, i jest wzmianka o Radziorku (dodam, że imieniem Radek rymują się super słowa: Tadek, zadek, niejadek, wypadek, niedźwiadek, dziadek, pradziadek, prapradziadek, kładek, przypadek, przepadek, obiadek, i przede wszystkim szkaradek. Bo Radek jest szkaradkiem, kiedy udaje, że czyta mojego  bloga, a nie czyta! Nastęonym razem poszukam rymów do Radeczek, więc lepiej wskakuj na telefon, żeby opieprzyć mnie za szkaradka-niejadka;)).

Tylko że mam wrażenie, że już trzeci rok opowiadam to samo. Udar-drugi udar-diagnoza-teraz padaczka i toczeń i myślę, że to musi być dla ludzi supernudne. Dla mnie powtarzanie tego samego jest. Być może dla was, moi drodzy czytelnicy, też. Cała reszta świata może też nie znać udarowych historii i jej warto pokazać jak to jest od podstaw. Albo pokazywać różne odcienie chorowania. Wiecie, nie tylko Grey miał 50 twarzy.

Ja mam chyba więcej, dobry frajer to tylko jedna z nich;)

No ale ja to tylko kilka stron tego niesamowitego pisemka, które warto przeczytać od deski do deski. Mimo wszystko mam swoich faworytów. Są nimi wywiad o zaburzeniach poznawczych str.41 i artykuł o małżeństwie państwa Rysaków, w którym już lead obiecuje wspaniałą historię: „receptą na poprawę p. Joli jest ciągła praca, współdziałanie i nie rezygnowanie z pasji. W ich przypadku nietypowej”. Tadam! Polecam.

Polecam też ostatniostronicowe zagadki językowe. W poprzednim numerze nie rozwiązałam wszystkich, w tym mi się udało, ale dopiero po chwili się zorientowałam, że z  liter YTBU wcale nie wychodzi intuicyjny skrót YTUB (youtube;p).

Magazyn udarowy 1 na 6 można przeczytać tu: magazyn udarowy. Polecam i pozdrawiam, wasza Cover girl;p

PS

Nie macie pojęcia, jak strasznie się namęczył pan fotograf, żeby zrobić mi to jedno zdjęcie. Niestety nie umiem pozować do zdjęć, zawsze się głupio (no, po swojemu) zachowuję a tutaj doszedł stres, a także zmęczenie. Coś mam wrażenie, że w redakcji mieli wiele problemów z wybraniem zdjęcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.