jednoręcy też sobie radzą:)

stanie na jednej ręceJa jestem dwuręczna. To, że lewaczka jest mniej sprawna, to nie znaczy, że jej nie używam. Wręcz przeciwnie.

Ale jest cała masa ludzi, którzy po udarze pozostali z jedną tylko ręką sprawną, a drugą mają zupełnie nieruchomą.

Zapraszam na wpis typu ‚co by było gdyby’. Gdyby lewaczka była o prawaczce, czyli o radzeniu sobie z jednorękim życiem.

Niektórzy jednoręcy, zwłaszcza ci, którzy  są niesprawni bardzo długo, mogą zrobić niemal wszystko – od podrapania się po nosie, przez otwarcie słoika, po grę w bilard. Serio!

Oczywiście wszystkie umiejętności przychodzą z czasem, praktyką i – niekiedy – przyrządami (niekiedy gadżetami). Można je znaleźć w internetach:)

zapraszam na subiektywną listę niesamowitych rzeczy, które można zrobić jedną ręką.

  1. otwarcie słoika. tak. okazuje się, że jest wiele gadżetów, które ułatwiają to trudne (nawet dla sprawnych) zadanie i butelek, różnorakich zakrętek.
  2. ubranie się. czynność, której od udaru dalej nienawidzę, mimo że rączkę mam operatywną. Jak to zrobić jedną ręką? Podobno się da! Wierzę na słowo tym, którzy sobie radzą.
  3. gra na komputerze/konsoli. Gry komputerowe mają to do siebie, że jakoś się personalizują. A co do konsoli – produkuje się kontrolery dla jednorękich.:) więc jak ktoś tęskni za Mortal Kombat, ma jeszcze szansę na dokopanie znajomym.
  4. zapalenie zapałki. Tak! tu aż wrzucam wideo.

pamiętam, że kiedyś (w liceum chyba) próbowałam to robić. ćwiczyłam i ćwiczyłam. prawie się udało:)

5. przygotowanie obiadu. tak… i to można. łącznie z krojeniem, siekaniem, trzymaniem patelni na ogniu (dostępne są specjalne deseczki i noże dla niesprawnych, które pomagają w gotowaniu:)

6. wiązanie butów. takkk!

8. gra w karty. i nie tylko w wojnę:) trzymadełka do kart już ktoś wymyślił.

9. nałożenie pasty na szczoteczkę. najmniejsze rzeczy mogą sprawiać masę kłopotów!

10. gra w bilard. niestety nie mogę wrzucić zdjęć, bo to prywatne zdjęcia pewnej kobitki i jej męża. Przed udarem facet uwielbiał bilard. I po udarze wymyślił ‚jak to się robi. Grał z jakimś urządzonkiem podtrzymującym kij na brzegu stołu, kij opierał sobie o ramię (jeśli się nie mylę). Żona napisała, że radził sobie nieźle. A jak się cieszył!

MNIE IMPONUJE.

Pani Madzia by mnie zabiła za próby nauki takich trików, bo w przypadku rehabilitacji bardziej sprawdza się próbowanie robienia wszystkiego chorą ręką, ale ja już nie jestem jednoręczna. I – mam nadzieję – nigdy nie będę.

A tym, którzy muszą radzić sobie z jedną ręką na co dzień, życzę powodzenia, pogody i uśmiechu!

PS

to tylko kilka z wielu stron dostępnych na ten temat:)

www.zyjlatwiej.pl

www.pomocedlaseniora.pl

http://www.onehandcanshop.com/

http://www.eatonhand.com/hw/hw107.htm

https://www.amazon.com/gp/richpub/listmania/fullview/RIKD5FM6WHIT7

http://www.toysrbob.com/onearm/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.