Ja i moja spastyczność w wersji niewidocznej

Mam zapisany zabieg. Tak zwane prądy (opiszę kiedy ind:Die wiem jeszcze jak to działa).

Leżę, pani każe mi luźnej nogę. no nie bardzo umiem ja zadowolic.

Ogląda mi nogę. I mówi, ale ja tu nie widzę spastyczności.

Stoją nade mną 3 osoby i radzą co robić. Zabueg zapisany musi się odbyć. Zakladają elektrody na zginacze…

W elektrody są podłączone. Ja leżę. Prąd mnie kopie w stopie. Dziwne, ale śmieszne. Jak sie uprzeć, nawet przyjemne. Ale przy kolanku nic nie czuję. Podkrecają coś i zaczyna odrobinę łaskotać. I tak sobie leżę prąd kopie, ha myślę.

spastyczność stópJa czuję że noga jest dużo bardziej sztywna. Gorzej chodzę z jakiegoś powodu. Pani Madzia widzi początki spastycznosci,pani dr tez. Kolejny fizjoterapeuta też.

Zdania są podzielone, ja oczywiście zawsze sprawię kłopot niechcący!

Ktoś jeszcze chce na mnie popatrzeć? ;)

Ps

Pozdrawiam z rehabilitacji. Łeb mnie boki na okrągło! Jestem padnieta, ale przytomna. Trzymajcie kciuki:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.