idzie mi źle (postanowienia noworoczne)

new years evemuszę się do czegoś przyznać. Daję ciała po całości. Realizacja moich postanowień noworocznych nawet nie została rozpoczęta. A przecież miało być tak pięknie… Ech!

  1. dalej się ładnie rehabilitować bez marudzenia – cóż, rehabilituję się, ale mniej.  I marudzę. więc nie jest pięknie
  2. wrócić do gry na gitarze (co wymaga większej sprawności w lewej łapie) i gry na pianinie! – gitary nie dotknęłam, na pianinie ćwiczę sporadycznie. Może jutro coś się zmieni?
  3. nauczyć się hiszpańskiego na tyle, żeby móc go sobie wpisać do CV – tu jest różnie. Przez wakacje zaniedbałam hiszpański, ale teraz ładnie wracam.
  4. znaleźć (lub wymyślić) fajną robotę i wrócić do pracy, która przynosi pieniądze – no no no nono, no gut.
  5. nigdy nie zaniedbać mojej lewaczki.pl – piszę rzadziej, ale się staram. Więc tu jest dobrze.
  6. wrócić do podróżowania (sorry mamo;) – powolutku, coś tam się dzieje, niezbyt dużo.
  7. zaśpiewać płynnie całą piosenkę:) – absolutnie nie. Nie daję rady.
  8. trzymać zdrowy dystans – i tu jest i dobrze, i źle. W zależności od tego, w jakim nastroju jestem.
  9. schudnąć – najgorzej. Nie pytajcie.
  10. uratować świat – :))) jeszcze się zdarzy!
  11. Zrobić tak, żeby następny rok był lepszy od poprzedniego – wiecie jak jest. ewaluacja dopiero za kilka miesięcy:)

Dopiero pierwszy kwartał się kończy. Czasu jest sporo wciąż. ;)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.