Gdy ci samotno, zagraj w samotnika!

samotnik

„Solitaire 01” autorstwa Photo by Gnsin edited by WolfgangW

W szpitalu pan Grzegorz dał mi się pobawić grą. Samotnikiem. Na trochę innej planszy, niż ta na zdjęciu.

W grze generalnie chodzi o to, żeby pozostawić na planszy jak najmniej pionków, a w końcu  tylko jednego. Zasady zaraz wytłumaczę, bo dla mnie zasady początkowo były trochę inne. Miałam początkowo jedną zasadę. chwytać te pionki , nazywane w pracowni ‚grzybkami’ jedną ręką. Oczywiście lewą. zadanie, łatwiejsze od fasolek i bierek i na pewno znienawidzonych nakrętek, było początkowo masakrą. Ale z czasem ładnie chwytałam, przekładałam wykładałam. Doszedł szybko komponent logiczny, też ważny;) w moim przypadku bardzo. bo z logiką byłam na bakier i przed udarem, teraz jest tylko gorzej;p to se ćwiczyłam na tych planszach. I tylko lewą ręką.

Czasem mam wątpliwości, czy te gry logiczne mają sens i czy pomagają, ale nic, kupuję, gram, może pomagają. Czuję się takim samym głąbem jak pół roku temu, poprawę nagłą widziałam tylko po Nootropilu, ale potem wróciłam do normy. Ale zakładam, że ta praca daje efekty – tylko są tak subtelne i powolne, że ciężko je wyłapać. Powiedzcie – gadam z sensem?;)

Polecam samotnika. Może nawet wciągnąć. Na pewno to jakaś odmiana:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.