galeria twarzy (11): uśmiechnij się. Małe zmiany – wielki efekt:)

mam wirtualnego, udarowego kumpla. Udar mózgu 7 lat temu, do tej por walczy z wieloma ograniczeniami.

M. stracił po udarze bardzo wiele. Wcale mi nie chodzi o trudności fizyczne, raczej o zmiany w życiu.

Jego małżeństwo ni przetrwało. Nie ma kontaktu z córką. Znajomi gdzieś wyparowali. Ojciec, z którym ponoć nigdy się nie dogadywali, praktycznie się do niego wprowadził.

po 7 latach stracił też wiarę w sens ćwiczeń.

uderzyła mnie jego samotność i niechęć do zmian. depresja, powiecie, ale w tym przypadku leki nie działają. łyka je, ale poczucie bezsensu go nie opuściło.

Jak tak sobie gadaliśmy, okazało się, że najbardziej chyba brakuje mu ludzi. Nie wsiądę do samolotu niestety, żeby pospędzać  nim kilka godzin, ale wymyśliłam, ‚ćwiczenia z uśmiechania’.

umawiamy się, że w danym czasie się uśmiechamy. zaczęliśmy od 5 minut. Było ciężko, bo twarze nas bolały (jego bardziej, nigdy nie ćwiczył twarzy). Teraz uśmiechamy się dłużej. Twarz się ćwiczy, ale też (to podobno), samo unoszenie kącików ust działa dobrze na samopoczucie. Nawet wymuszone.

Ostatnio powiedział mi, że lepiej się czuje odkąd zaczęliśmy się uśmiechać. Na tyle, że zapisać się do „animowych grubasów” i mamy pierwsze sukcesy! 2,5 kg!

Dobrze mi się patrzy na jego powrót wiary w siebie. Nie trzeba było wiele, po prostu, po serii nieszczęść potrzebował kogoś, kto w niego uwierzy. Tak mi się wydaje :)

Szczerze mówiąc mam nadzieję, że wśród swoich „anonimowych grubasów” znajdzie towarzyszy.

oby :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.