Fluencja słowna

brainEureka! W końcu dokopałam się nazwy tego, czego wciąż widzę duże deficyty – to, co wczoraj nazywałam (nieprezycyjnie) jąkaniem, uczeni nazywają fluencją słowną, czyli płynnością:)

fluencja słowna to płynność i szybkość przypominania sobie i wypowiadania lub pisania słów.

Ja bym powiedziała gorzej – chodzi o fluencję mowy:) No, w porównaniu do ery przed udarem, mówię niepłynnie. Poszukiwanie słów czy form gramatycznych sprawia, że się zawieszam. I choć jeśli spotykam kogoś nowego, może nawet nie przypuszczać, że mam problem neurologiczny, ale wiecie jak jest – jest wolniej, mniej płynnie, jest to cholerne odgrzebywanie z zasobów pamięci, kopalnia odkrywkowa, warstwa po warstwie, może się do czegoś dokopię, może coś leży na wierzchu, może trzeba będzie szukać drogi naokoło, bo słowo którego szukam jest zbyt trudne, żeby je wypowiedzieć. Czasem znam je od początku, niczego nie muszę szukać, ale mięśnie (chyba) nie pozwalają mi tego płynnie powiedzieć. Wtedy sy-la-bi-zu-ję-i-cza-sem-się-u-da-je-coś-pooowiedzieć.

Ćwiczę to, przynajmniej leksykalnie. Czytanie na głos pomaga:) gram też sama ze sobą w państwa miasta. Staram się wymieniać słowa, które kończą się na -p, -g, -pi, -we… Czasem mama się ze mną bawi:) To naprawdę mi pomaga, teraz mówię dużo lepiej niż dwa miesiące temu, dwa miesiące temu mówiłam lepiej niż trzy…

Moim skromnym zdaniem jednak najważniejsze jest, żeby nie zaprzestać mówienia, ćwiczenia ćwiczeniami, ale jeśli ze wstydu, zażenowania, zmęczenia, będziemy milknąć, nie będziemy nawet próbować mówienia będzie coraz gorzej.

W Konstancinie leżałam z dwoma paniami, jedna z nich często komunikowała się ze mną gestami, czasem przez cały dzień słyszałam od niej tylko ‚tak’, ‚nie’, albo ‚to’. Mówiła słabo, ale druga współlokatorka zmuszała ją do gadania, cierpliwie mówiła „Ewa, powiedz to” i pomagała jej w trudniejszych słowach. Jakoś tam było, powolutku coraz lepiej.

Wydaje mi się że w temacie fluencji przecinają się te problemy mózgowe, które ja mam, zaburzegania koncentracji i uwagi, dziwaczne, nieprzewidywalne problemy z pamięcią, brak multitaskingu;) (w końcu trzeba jednocześnie powiedzieć i pomyśleć, jedno i drugie płynnie). Także z poprawą innych rzeczy widzę i poprawę mowy. Jak jestem zmęczona, gadam tak źle, że się zamykam, albo ograniczam mówienie. W końcu milczenie jest złotem;)

 

Jedna myśl nt. „Fluencja słowna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.