Dostałam pracę. To znaczy staż. Mam dobre przeczucia

Będę pracować po raz kolejny. I co tu mówić?

Staż dostałam z pośrednictwem stowarzyszenia, o którym pisałam wcześniej. Byłam już na dniu próbnym.  I było spoko:)

Nie będę pisać więcej (szef ma adres bloga), tylko powiem, że:

  1. Praca będzie na pół etatu,
  2. Firma ma kanapę, na której można odpocząć (ciekawe, kiedy się odważę),
  3. Będę pisać,
  4. Będę mogła trenować strzelanie bez problemu, bo na luzie zdążę na trening po pracy,
  5. Na rozmowę w firmie byłam z panią ze stowarzyszenia i to była naprawdę ogromna pomoc,
  6. W firmie jest dobra kawa,
  7. Boję się i jednocześnie…
  8. Cieszę się.

Jak by nie było, będę pisać tylko o dobrych – przypominam, że szwf ma adres bloga;)

A z innych rzeczy?

Koszmarnie ciężkie tygodnie mam za sobą. Bardzo wiele się wydarzyło, o większości nawet nie wspomnę. Chyba jednak ja i moja rodzina potrzebujemy chwili spokoju na regenerację.

No, po nadchodzącym tygodniu zamierzam odrobinę zwolnić tempo.

I poza tym: spełniłam swój cel z listy CEL: PAL: opublikowano mój tekst w gazecie papierowej.

jadłodzielnia, prasa, tekst w gazecie, kurier szczeciński

 

4 myśli nt. „Dostałam pracę. To znaczy staż. Mam dobre przeczucia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.